Piłka nożna: Messi nie chce grać już w Barcelonie?

Bardzo często bywało tak, że najwięksi artyści światowego futbolu, ze względu na swoją pozycję byli narażeni na spore zainteresowanie ze strony mediów. Dziennikarzom nie ma się co dziwić, że publikują jak najwięcej informacji na temat idoli wielu tysięcy kibiców.

Dlatego też opinia publiczna mogła się dowiedzieć o problemach z narkotykami Diego Maradony, ekscesach z transwestytami Ronaldinho czy też o niedoszłym gejowskim romansie Cristiano Ronaldo.

Przy tych historiach postać futbolowego geniusza, jakim bez wątpienia jest Leo Messi wypadała blado. Dopiero niedawno ukazały się informacje na temat sprawy sądowej przeciwko Argentyńczykowi i jego ojcu. W lipcu wydano wyrok skazujący ich za przestępstwa skarbowe, a konkretnie defraudację zarobków i unikanie płacenia podatków w Hiszpanii. Oprócz wyroku więzienia w zawieszeniu gwiazdor Barcelony musiał zapłacić także potężną grzywnę.

Od tego czasu Messi zachowuje się dziwnie. Pomijamy już fakt jego nowego wizerunku z brodą i blond czupryną. Może po prostu chciał się upodobnić do wielu swoich kolegów z piłkarskiej murawy? Bardziej mamy na myśli to, że zawodnik najpierw zrezygnował z gry w reprezentacji, po czym szybko zmienił zdanie.

messi750

Teraz dochodzą do mediów informacje, że Leo nie chce przyjąć oferty przedłużenia kontraktu z „Dumą Katalonii”. Piłkarz zdecydował się poczekać do 2018 roku, czyli do czasu, kiedy kończy się jego obecna umowa. Wiele osób spekuluje, że te ostatnie „zachowania” to pokłosie właśnie wyroku sądu.

Onet.pl, na podstawie artykuły z hiszpańskiej Marcy donosi: „Sam zawodnik uważa, że on i jego rodzina doznali okrucieństwa, prześladowań i niesprawiedliwości. W tej chwili oczekuje na rozpatrzenie odwołania do Sądu Najwyższego. Wyrok zostanie wydany przed końcem czerwca 2017 roku. Messi chce więc czekać z podjęciem decyzji najdłużej jak to możliwe.”

Zastanawiające jest to, czy w ten sposób Argentyńczyk nie chce wpłynąć swoich zachowaniem na wymiar sprawiedliwości? Opinia publiczna na pewno będzie żyła informacjami związanymi z tą sprawą. W każdym razie, jakby na to nie patrzeć, nie taki ten Leo święty, jak mogłoby się wydawać.

Komentarze