Piłka nożna: Mecz przyjaźni i walka o ligowy byt!

W obu zaplanowanych na dzisiaj spotkaniach drużyny będą rywalizowały o zupełnie inne cele. We Wrocławiu Śląsk podejmie Piast Gliwice, który jak do tej pory w tym roku kalendarzowym jeszcze nie zdobył ani jednego punktu. Wicemistrzowie Polski przegrywają wszystko jak leci, ostatni raz punktując na początku grudnia. Rozpędzony Lech przyjedzie do Gdyni, by w meczu przyjaźni pokonać Arkę. O sentymentach i traktowaniu na specjalnych warunkach nie może być jednak mowy – i jedni i drudzy powalczą o pełną pulę.

Zastanawiamy się od kilku dni, jakim cudem można przegrać sześć(!!!) ligowych spotkań z rzędu na polskich boiskach. Rozumiemy Anglię lub Hiszpanię. Terminarz ułoży się w ten sposób, że przykładowy Sporting Gijon po wyjeździe na Camp Nou i Santiago Bernabeu stanie naprzeciwko Sevilli, Valencii czy Athleticu Bilbao i naprawdę o punkty jest niezwykle trudno. Gdy jednak druga drużyna poprzedniej kampanii przegrywa kolejno z Górnikiem Łęczna, Pogonią Szczecin i Zagłębiem Lubin, to nie wydaje nam się to normalne.

Wicemistrzowie Polski. Powtórzmy: wicemistrzowie. Dziś są cieniem samych siebie sprzed kilku miesięcy i zamiast myśleć o letnich wzmocnieniach przed grą w europejskich pucharach, Piast myślami jest nad opracowywaniem strategii zapewniającej utrzymanie w Esktraklasie. W trwającym niespełna osiem miesięcy sezonie, gliwiczanie zdołali już trzykrotnie zmienić trenera. Obecnie prowadzący Piasta Dariusz Wdowczyk ma za zadanie wywindować zespół na miejsce gwarantujące bezpieczne utrzymanie. Póki co, tragedii nie ma. Ruch ma tylko jeden punkt więcej. Patrząc jednak na tendencje w ostatnich tygodniach i formę obu zespołów, to mimo wszystko Niebieskim dajemy dziś więcej szans na to, by za rok grali w najwyższej klasie rozgrywkowej.

“Cały czas wyrabiam sobie zdanie na temat zawodników, bo rozmawiamy naprawdę bardzo dużo. Mamy spory odpraw, indywidualnie staram się przekazywać swoje uwagi poszczególnym piłkarzom. Nawzajem badamy się i głęboko patrzymy sobie w oczy. Ja jestem otwartym człowiekiem, sam byłem piłkarzem i wiem, że ten kontakt jest bardzo potrzebny” – to wypowiedź Wdowczyka, który przed debiutanckim spotkaniem z Wisłą Kraków zaliczył z drużyną Piasta tylko jeden trening. Gliwiczanie przegrali 1:2, ale tym razem ma już być lepiej.

Jan Urban na pewno nie będzie mógł skorzystać z Mariusza Pawełka i Adama Kokoszki. Obaj panowie pauzują za kartki i dzisiejsze spotkanie obejrzą z wysokości trybun. W Piaście wszyscy piłkarze są do dyspozycji Wdowczyka.

***

Arka to zespół, który w dalszym ciągu waha się – czy lepiej grać z najlepszymi w grupie mistrzowskiej, czy może jednak w spadkowej ze słabeuszami. Po pierwszych dwóch spotkaniach w tym roku byliśmy pewni – Arka wybrała opcję drugą i za cel postawiła sobie dogrywać sezon z Łęczną i innym Piastem. Po wygraniu jednak z Koroną Kielce i remisie przed tygodniem z Cracovią, dostaliśmy mylny sygnał – jednak wolimy walczyć o jak najwyższe miejsce na koniec sezonu. W międzyczasie gdynianie pokonali Wigry Suwałki w półfinale Pucharu Polski i jeśli nie wydarzy się nic spektakularnego, to na Stadionie Narodowym piłkarze Grzegorza Nicińskiego zmierzą się z… Lechem Poznań.

Forma Arki to zatem sinusoida i wiele w dzisiejszym spotkaniu będzie zależało od tego, którą nogą wstał dziś Mateusz Szwoch. Jeśli prawą i będzie miał dzień, to kto wie – Arka może powalczyć z Lechem. Jeśli lewą, to obejrzymy spotkanie podobne do tego sprzed tygodnia, gdy emocji w meczu z Cracovią było tyle, co podczas gotowania makaronu. Z tym że o ile podział punktów z Cracovią był odebrany – hmmm – średnio, o tyle z Lechem jedno oczko smakowało będzie już dużo lepiej. Kolejorz w pięciu ostatnich spotkaniach nie stracił nawet gola.

“Nic jeszcze nie wygraliśmy. Nie zajmujemy nawet miejsca, które chcemy zajmować. Musimy nadal pracować i utrzymać wysoki poziom koncentracji. Jeśli będziemy skupieni na zadaniach, które mamy do wykonania. Widzieliśmy w niedzielę, że jeśli będziemy skoncentrowani, to możemy wygrywać. Lechia nie stworzyła sobie żadnej sytuacji bramkowej. Jeśli będziemy grali na swoim wysokim poziomie, to możemy wygrać” – to kilka słów od trenera Lecha, Nenada Bjelicy, który – jak widać – zachowuje pełen spokój przed dzisiejszym meczem.

Jeżeli Lech dziś zagra swoje, to z Arką nie powinien mieć problemów. Wiadomo, że słabsze mecze się zdarzają, ale Kolejorz naprawdę wygląda dziś bardzo solidnie. Lechia nie miała szans w walce z poznańską lokomotywą, a poznanianie są już coraz bliżej czuba tabeli. Jeszcze kilka miesięcy temu deklaracje o mistrzowskim tytule brzmiały jak kiepski żart. Dziś są coraz częściej powtarzanym sloganem. Nie tylko w stolicy Wielkopolski.

Komentarze