Piłka nożna: Mecz przyjaźni i walka o czołówkę tabeli

Ledwo zdążyliśmy ochłonąć po ostatnich wydarzeniach z udziałem Legii w Lidze Mistrzów, a już mamy piątek i czekamy na piłkarski wieczór w Ekstraklasie. 19. seria gier rozpoczyna się dwoma ciekawymi spotkaniami, które zostały zaplanowane na dzisiejszy wieczór. W Szczecinie Pogoń podejmie Zagłębie, w Gdańsku Lechia zagra ze Śląskiem.

Zagłębie z Pogonią to spotkanie sąsiadów w tabeli. Miedziowi, którzy zajmują szóste miejsce dzięki piątkowemu zwycięstwu mogą awansować nawet na trzecią lokatę. Portowcy wygrali ostatnim razem trzy kolejki temu i będą chcieli w końcu się przełamać.

Mamy świeżo w pamięci ostatnie spotkanie pomiędzy tymi ekipami i trzeba przyznać, że było to stojące na wysokim poziomie widowisko. Co prawda padły tylko dwie bramki i w końcowym rozrachunku drużyny podzieliły się punktami, ale byliśmy świadkami szybkiego i dynamicznego spotkania. Nikt nie miałby nic przeciwko, żeby nie inaczej było również i tym razem.

stokowiec-laczy-nas-pasja

Musimy przyznać szczerze, że trochę nas w tym sezonie Zagłębie zawodzi. Zbudowani postawą ekipy prowadzonej przez Piotra Stokowca z początku sezonu mieliśmy nadzieję, że Miedziowi będą w tym sezonie w stanie powalczyć z najlepszymi w kraju jak równy z równym. I oczywiście ich obecna pozycja w tabeli nie przekreśla, że tak też się stanie. Gdy jednak weźmiemy pod uwagę, że przed zwycięstwem sprzed tygodnia ekipa z Lubina trzy razy z rzędu przegrała i tylko dwa z dziewięciu meczów u siebie zdołała wygrać w tej kampanii, to dochodzimy do wniosku, że to nie jest dobry sezon w wykonaniu trzeciej ekipy poprzedniego sezonu Ekstraklasy.

Choć wielce prawdopodobne, że pokonanie Termaliki będzie punktem zwrotnym i teraz Zagłębie będzie radziło już sobie bardzo dobrze.

W drugim piątkowym spotkaniu zagrają Lechia Gdańsk i Śląsk Wrocław. “Mecz przyjaźni” najprawdopodobniej miejsce będzie miał jedynie na trybunach, bo piłkarze bardzo serio podejdą do swojej pracy. Oliwy do ognia dolał już w środę podczas konferencji prasowej Flavio Paixao, który tak odpowiedział dziennikarzom na ewentualne sentymenty względem drużyny z Wrocławia:

“Zawsze jestem gotowy na strzelenie bramki. Czy gramy ze Śląskiem czy z kim innym, staram się być skupiony i wykorzystać swoją szansę, gdy przydarzy się okazja wpisania na listę strzelców. Czy będę manifestował swoją radość? Oczywiście! Czemu miałbym tego nie robić?”

Faworytem w tym meczu wydają się być gospodarze, choć Śląsk bardzo dobrze radzi sobie w meczach wyjazdowych. Spośród ośmiu gier poza domem aż cztery podopieczni Mariusza Rumaka wygrali i dwie zremisowali. Na pewno gospodarzom nie pomogą absencje Michała Chrapka, Pawła Stolarskiego i Simeona Sławczewa. To właśnie brak tego ostatniego był szczególnie widoczny w meczu z Wisłą Kraków przed tygodniem.

Komentarze