Piłka nożna: Luis Enrique opuszcza FC Barcelonę!

Stało się. Spekulowano, dyskutowano, powoływano się na klubowe źródła. Szukano przecieków, żeby puścić informację w obieg, ale nie było wystarczających dowodów, że tak właśnie się stanie. Kibice wstrzymywali oddech, żurnaliści wymieniali jego potencjalnych następców. Sam zainteresowany jednak wyszedł ma mównicę i ogłosił, że po sezonie nie będzie już trenerem FC Barcelony. Po rozbiciu Sportingu Gijon Luis Enrique zakumunikował dziennikarzom, że opuszcza Katalonię.

Gdyby nie ta konferencja prasowa, to z pewnością nie pisalibyśmy w ogólę o tym meczu. Umówmy się – spodziewaliśmy się tego, że Barca pokona Sporting, zrobi to pewnie i wysoko. Samo spotkanie przypominało trening strzelecki i nie było w nim zbyt wielu emocji. Takie pojawiły się dopiero na pomeczowej konferencji, podczas której gruchnęła sensacyjna informacja.

Koniec, basta, finito, nic już nie będzie takie samo – to głosy hiszpańskich dziennikarzy, którzy przez całą noc dyskutowali właśnie o tym. Nie o zwycięstwie Barcy, nie o remisie Realu. Nie o sytuacji w czubie tabeli, która robi się coraz ciekawsza. O tym, że sternik katalońskiego statku opuszcza okręt.

“Skorzystam z okazji, aby zakończyć tę konferencję prasową w inny sposób. W przyszłym sezonie nie będę trenerem FC Barcelony. To dla mnie bardzo ciężka decyzja, którą bardzo dokładnie przemyślałem. Uważam, że muszę być wierny temu, co myślę. Pozostały trzy pasjonujące miesiące. Nasza sytuacja jest skomplikowana, szczególnie w jednych rozgrywkach, jednak z pomocą wszystkich ludzi i przy furze szczęścia odwrócimy losy rywalizacji. Moje poświęcenie podczas tych trzech miesięcy będzie całkowite.”

Co ciekawe, Enrique był bardzo blisko opuszczenia Barcelony już ponad… dwa lata temu. Podczas styczniowego spotkania z Realem Sociedad Barcelona przegrała 0:1 i jej gra wyglądała dramatycznie. Z klubem pożegnał się ówczesny Dyrektor Sportowy, Andoni Zubizareta, z Barcelony odszedł również Carles Puyol. W Katalonii nie działo się dobrze, a decyzję o zwolnieniu Lucho miała przesądzić porażka z Atletico Madryt w następnym meczu. Tamto spotkanie Barca wygrała, okazała się również najlepsza w lidze hiszpańskiej. W berlińskim finale Ligi Mistrzów Messi i spółka pokonali Juventus, w Pucharze Króla zwyciężyli z Athletickiem Bilbao. Enrique w ciągu kilku miesięcy z głównego winowajcy słabej gry Blaugrany został okrzyknięty człowiekiem, który stoi za sukcesami jednej z najlepszych ekip w historii futbolu.

Barca jak do tej pory pod wodzą Enrique rozegrała 164 spotkania. Wygrała aż 125, co daje skuteczność na poziomie 76%. Warto dodać, że to najlepszy wynik w historii klubu. Do tego Barca za kadencji Lucho 21 spotkań zremisowała i 18 przegrała. Enrique na 10 możliwych trofeów zdobył 8.

Pytań odnośnie dalszej gry Barcelony jest bardzo wiele. Odpowiedzi już niestety bardzo mało. Najczęstszym zadawanym od wczoraj, jest: kto? Kto przejmie pałeczkę po Enrique?

Co dalej z Barcą? Kto zostanie trenerem? Którzy piłkarze zostaną, a którzy odejdą? To wszystko na razie pytania, na które nikt nie zna odpowiedzi. Lucho z pewnością bardzo godnie chciałby się pożegnać ze swoją pracą. Co to oznacza? Przynajmniej trzecie z rzędu mistrzostwo Hiszpanii.

Komentarze