Piłka nożna: Lech chce kary dla Malarza

Ostatnia kolejka Ekstraklasy była wyjątkowa. Mnóstwo bramek, emocji i zwrotów akcji. Naprawdę tym razem nie ma za bardzo do czego się przyczepić. Pomimo tego, że starcie pomiędzy Legią i Lechem najlepsze była tylko „na papierze”, to właśnie o wydarzeniach z kilku ostatnich minut tego meczu dalej mówi się w mediach.

Nie chodzi już nawet o bramkę Hamalainena z metrowego spalonego w ostatniej minucie. Sędziom się dostało i słusznie. Bardziej jednak jest rozpamiętywana „bójka”, jaka miała miejsce po bramce, którą zdobył dla „Kolejorza” – Marcin Robak.

Tak to wydarzenie opisuje na swoich łamach „Przegląd Sportowy”: „Do bramki po piłkę pierwszy wbiega Guilherme, a zaraz za nim lechita, Dawid Kownacki. I to on łapie piłkę. Oczywiście nie powinien tego robić, bo grę od środka boiska wznawiała Legia. Dlatego poznański napastnik słusznie został ukarany żółtą kartką.

Podczas zajścia najpierw jest jednak atakowany przez Guilherme, a następnie – Malarza. Doszło wtedy do zadymy, w której uczestniczyli niemal wszyscy piłkarze obu zespołów. Z ławki rezerwowych szybko przybiegł bramkarz Lecha Jasmin Burić, który otrzymał czerwoną kartką. Golkiper Legii dostał z kolei żółtą.”

malarz-wybija-pilke-laczy-nas-pasja

Lech Poznań złożył oficjalne pismo do Komisji Ligi, jakie jest wyrazem protestu wobec zachowania Arkadiusza Malarza. Włodarze „Kolejorza” domagają się dyskwalifikacji bramkarza „Wojskowych” na co najmniej trzy spotkania.

Oto argumentacja prezesa Lecha – Karola Klimczaka: „Tutaj warto połączyć dwa fakty. Wyrzucony z boiska został rezerwowy, który wbiegł na murawę. Zasłużył na kartkę, ale nie czerwoną. Natomiast z drugiej strony jest facet, który waży sto kilogramów, powala przeciwnika, dusi go, zresztą na nagraniach widać, że w pewnym momencie Guilherme odciąga rękę Malarza, żeby ten nie zrobił krzywdy Kownackiemu.

 I bramkarz Legii za to dostaje tylko żółtą kartkę. Coś tutaj jest nie tak. Mówimy o piłce nożnej, oglądają to dzieciaki, młodzież. Malarz w tym momencie powinien siedzieć i przepraszać za swoje zachowanie – stwierdził szef poznańskiego klubu”.

Z tego co ogólnie wiadomo, to szanse na pozytywne rozpatrzenie wniosku Lecha Poznań są niewielkie. Chodzi o to, że jeśli piłkarz został już ukarany podczas meczu, to nie można mu wymierzyć kolejnej kary.

My nie oceniamy, kto w tym sporze ma rację. Jesteśmy tylko zdania, że albo sędziowie mają po analizie wideo możliwość zmiany wszystkich błędnych decyzji na dobre, albo trzymamy się tego, że cokolwiek zrobi sędzia (nawet jeśli popełni kardynalny błąd), to jest wpisane w ten sport. Trzeba się zastanowić, które wyjście z całej sytuacji jest po prostu lepsze.

Komentarze