Piłka nożna: Langil – rozrabiaka

Steeven Langil to głupek. Tak w skrócie można scharakteryzować postać tego piłkarza. Zawodnik, który miał być jedną z największych gwiazd Legii w obecnym sezonie, a stał się dla włodarzy klubu jednym z największych problemów.

Przypomnijmy w skrócie, czego dokonał ten Pan podczas swojego pobytu. Grał słabo, ale był jednym z ulubieńców Hasiego. Po przyjściu do drużyny Jacka Magiery zagrał jeden mecz ze Sportingiem Lizbona i popełnił dwa kardynalne błędy, po których „Wojskowi” stracili dwa gole.

Potem zawodnik się obraził i zaczął balować. Po pierwszej wpadce trener Magiera powiedział: „Czy Langil jest skreślony? Nie, dlaczego? Przecież to jest młody chłopak, ma dopiero 28 lat. Każdy popełnia błędy. Nie tacy zawodnicy je popełniali. Ale popełnić błąd, to jest jedno, wyciągnąć wnioski – drugie, a coś z tym zrobić – trzecie. Na dziś Langil jest na etapie wyciągania wniosków. Co będzie dalej? Zobaczymy.”

Wniosków nie wyciągnął i bawił się dalej. Szkoleniowiec nie mógł już sobie pozwolić na obecność „recydywisty” w drużynie. Teraz udało się niesfornego piłkarza wypożyczyć do Waasland – Beveren.

Po powrocie do Belgii nasz „ulubieniec” udzielił wywiadu, w którym zarzucił, że klub z Warszawy dopuścił się względem jego osoby zachowań rasistowskich: „Chcę jak najszybciej zapomnieć, co tam przeżyłem. Zostałem całkowicie zignorowany po rezygnacji Hasiego. Ponadto wewnątrz i poza klubem dotknął mnie problem rasizmu. Chciałem odejść tak szybko, jak to tylko było możliwe.”

Jak poinformowały władze klubu z Łazienkowskiej przeciwko zawodnikowi wszczęto postępowanie dyscyplinarne. Jego dokładne szczegóły nie są jeszcze jednak znane. Ta cała historia pokazuje jednak, że ten Pan wielkiej kariery już nie zrobi.

Brak mu przede wszystkim pokory, woli walki i inteligencji. Na boisku trzeba myśleć tak samo jak poza nim. Niestety u Langila widać gołym okiem również poważne braki w kulturze osobistej. Wydaje się, że to nie jest tylko zły piłkarz, ale po prostu słaby człowiek. Szkoda tylko, że taki kosztowny…

Komentarze