Piłka nożna: Kucharczyk – piłkarz wobec którego nie można przejść obojętnie

    Michał Kucharczyk to postać specyficzna. Przypomina trochę Piotra „Nędzę” Włodarczyka, który marnował mnóstwo sytuacji podbramkowych, ale ogólnie miał bardzo przyzwoite statystyki i tych goli trochę nastrzelał. Dawniej pisano na murach „Włodar King”, a teraz popularny jest „Kuchy King”. I jeden i drugi zawodnik znany jest (w przypadku Włodarczyka –  był) bardziej z determinacji na murawie niż umiejętności technicznych.

    Można powiedzieć, że obaj piłkarze byli/są „maskotkami” trybun. Potrafili wprawić w zachwyt, ale i doprowadzić do wypowiedzenia przez kilka tysięcy kibiców niezliczonej liczby przekleństw. Sam Michał doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jak jest postrzegany:

    Takie jest życie piłkarza, nie mogę mieć o to pretensji. A Kuchy, jak to Kuchy. Raz jest przez wszystkich uwielbiany, raz nienawidzony, raz go wyrzucają, po chwili wystawiają w pierwszym składzie. Tak jest od sześciu lat. Ja już się do tego przyzwyczaiłem. Musiałem, inaczej bym zwariował.” – powiedział niedawno w rozmowie z „Przeglądem Sportowym”.

    Dzisiaj na łamach naszego portalu ukazał się tekst o kadrze B polskich skoczków. Pisaliśmy tam, że młodym zawodnikom brakuje woli walki. Na Kucharczyka można narzekać, ale nigdy nikt mu nie zarzuci, że się nie stara. Gra tak, jak potrafi najlepiej. Raz wyjdzie mu mecz, jak ten w Gdańsku, innym razem usłyszy od dziennikarza, że był „fatalny”.

    Niewiele brakowało, a „Kuchy” odszedłby z Łazienkowskiej do ligi rosyjskiej. Ostatecznie pozostał w drużynie i w momencie, kiedy Necid i Chukwu wydają się być nieużyteczni, to właśnie były gracz Świtu Nowy Dwór może okazać się zbawieniem dla „Wojskowych”.

    Byłem na rozmowie u trenera Magiery raz, drugi, za każdym razem powtarzając, że niezależnie od tego, czy odejdę, czy zostanę, to muszę się dobrze przygotować do rundy. Starałem się nie myśleć o tym, co się wydarzy. Nie zależało to ode mnie, mogłem jedynie dać zielone światło na transfer lub oświadczyć, że mnie to nie interesuje. Powiedziałem, że jeżeli kluby się dogadają, mogę wyjechać. Transfer nie doszedł do skutku, ale nie jestem zawiedziony.” – powiedział w wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”.

    Nie będziemy udawać hipokrytów i po dwóch golach przeciwko Lechii Gdańsk nie zamierzamy „wpychać” Adamowi Nawałce Michała Kucharczyka do reprezentacji Polski. Zwracamy tylko uwagę, że jest to piłkarz, którego warto mieć w kadrze swojego zespołu. Od czasu do czasu potrafi zabłysnąć, czego niestety nie można powiedzieć o wielu innych graczach, których wartość rynkowa jest kilkukrotnie wyższa od ceny za popularnego „Kuchego”.

    Komentarze