Piłka nożna: Kto zagra z Kazachstanem? Zadecydowali Anglicy?!

Przed finałami Mistrzostw Europy we Francji jeden z nich był pewniakiem do gry w pierwszym składzie naszej reprezentacji, drugi wschodzącą nadzieją polskiej piłki, młokosem, który ma się uczyć i łapać doświadczenie na wielkich imprezach. Los chciał jednak inaczej.

Kamil Grosicki przed Euro, w towarzyskim meczu z Litwą w Krakowie, skręcił staw skokowy. Chociaż reprezentacyjni lekarze dwoili się i troili, to nie było pewne czy wydobrzeje do czasu startu turnieju. I chociaż do Francji pojechał, a nawet był gotowy do gry, to na pierwszy mecz Polaków, z Irlandią Północną, od pierwszej minuty na murawę wybiegł Bartosz Kapustka.

I zaczęło się, „Kapustkomania” ogarnęła nie tylko nasz kraj, ale i Europę. Po pierwszym meczu Biało – Czerwonych we Francji zewsząd zaczęły napływać pochwały dla młodego zawodnika Cracovii. Gary Lineker i Rio Ferdinand, to tylko niektórzy z chwalących. Pewne było, że kilka zespołów z Wysp Brytyjskich będzie chciało mieć Polaka u siebie.

Na kolejne spotkanie naszej reprezentacji we Francji od pierwszego gwizdka wybiegł Grosicki, a Polacy zremisowali z Niemcami. Kiedy awans był praktycznie klepnięty, z Ukraińcami zagrał znowu Kapustka, ale w kolejnych meczach rundy pucharowej podstawowym zawodnikiem był Grosik.

Od Euro minęło trochę czasu i wiele się zmieniło. Po turnieju po Kapustkę zgłosił się nie byle kto, bo sam mistrz Anglii, Leicester City. Odszedł więc z Cracovii i próbuje wywalczyć sobie miejsce w drużynie. W Premier League jeszcze nie zagrał, ale jak sam przyznaje, zdaje sobie sprawę z tego, że musi jeszcze wiele się nauczyć i na każdym treningu daje z siebie wszystko aby zasłużyć na zaufanie trenera Claudio Ranieriego.

kapustka750

W wypowiedziach młodego piłkarza da się wyczuć niesamowity spokój i nie ma w nich cienia żalu, że jeszcze nie gra. Chyba zdaje sobie sprawę z tego, że jeszcze cała kariera przed nim i nic na siłę. O „sodówkę” też byśmy się raczej nie bali, w kadrze miałby go kto utemperować, a w Leicester zawsze gdzieś obok ma Wasyla, przy nim nie „pokozaczy”!

Kontrastem dla spokoju Kapustki może być zamieszanie, jakie dzieje się w ostatnich dniach wokół Grosika. Niedawno wypowiadał się wprost, że marzy o odejściu z Rennes i grze w lidze angielskiej. Czekał na transfer do ostatniej chwili i kiedy wydawało się, że nic już nie można spieprzyć, jego odejście do Burnley wysypało się przed samą metą.

Mam marzenia, chciałem odejść w tym okienku. Po tym co się stało, o ten transfer będę jeszcze bardziej zabiegał. (…) W środę padło bardzo dużo mocnych słów, z jednej i drugiej strony. Mam długi kontrakt z Rennes, będę grał dla tej drużyny jak najlepiej, ale zawiodłem się na niektórych osobach.

Po takich słowach ciężko przypuszczać, że Kamil Grosicki jest oazą spokoju. Nigdy nie był on piłkarzem, który potrafi „wyłączyć” podczas spotkania swój układ nerwowy i jesteśmy pewni, że myśli o nieudanym transferze będą go prześladowały cały czas.

Czy będzie to miało jakikolwiek wpływ na decyzję trenera Nawałki, kto zagra od pierwszych minut w Astanie?! Pewnie tak. Selekcjoner najlepiej widzi, co dzieje się z piłkarzami, Grosicki po transferze robiłby sprint za sprintem, teraz może w ogóle zapomnieć jak się biega i podaje.

grosicki-kadra-laczy-nas-pasja

Czy wobec tego rozwiązaniem na skrzydle będzie Bartosz Kapustka? Jest to możliwe, Kazachowie to nie rywal z najwyższej półki i brak Grosika nie osłabi aż tak bardzo siły ofensywnej naszego zespołu.

Może okazać się, że historie transferowe naszych piłkarzy do Anglii mogą mieć znaczenie przy obsadzie składu na niedzielne spotkanie. Tego byśmy się jeszcze kilka miesięcy temu nie spodziewali!

 

 

 

 

Komentarze