Piłka nożna: Kto w ataku Legii w kolejnym sezonie? Mamy kilku kandydatów!

Kibice Legii Warszawa z wielkim niepokojem obserwują ofensywne poczynania swojej ukochanej drużyny. Po sprzedaży niezawodnego duetu napastników Nikolić – Prijović, klasowych atakujących w klubie z Łazienkowskiej brak. Necid i Chukwu okazali się całkowitymi niewypałami, a są dodatkowo bardzo drodzy w utrzymaniu.

Jeśli „Wojskowi” sięgną po mistrzostwo kraju, to włodarze zapowiadają kilka dużych transferów. Nie trudno się domyślić, że przy obecnej kadrze napastnicy będą bardzo potrzebni. Zakładając, że będzie budżet na nowych piłkarzy, to mamy do polecenia kilka nazwisk.

Artur Sobiech – obecnie zawodnik Hannover 96. Pełni tam jednak rolę rezerwowego. W czerwcu kończy mu się kontrakt i nie zostanie on przedłużony. Kiedyś piłkarz reprezentował barwy Polonii Warszawa, także nie miałby problemów z aklimatyzacją w nowym mieście. Do tego poziom w ekstraklasie jest kilkukrotnie niższy niż w lidze niemieckiej, dlatego też Sobiech mógłby być ciekawym wzmocnieniem.

Mariusz Stępiński – jakiś rok temu głośno mówiło się o jego  możliwym przeniesieniu z Ruchu Chorzów do warszawskiej Legii. Do transferu ostatecznie nie doszło, a zawodnik wybrał  Ligue 1 i zespół FC Nantes. Początek miał niezły, grał w miarę regularnie i strzelił kilka bramek. Od kilku miesięcy jest etatowym rezerwowym i będzie zmieniał klub. Legia Warszawa byłaby dla niego dobrym miejscem na powrót do odpowiedniej dyspozycji.

Kamil Wilczek – już w ostatnim okienku transferowym media pisały o zainteresowani Legii napastnikiem duńskiego Broendby IF. Czwarty napastnik reprezentacji Polski jednak pozostał w miejscowej lidze. Na jego przenosinach do Warszawy zyskałyby obie strony. Sam zawodnik poprzez grę w europejskich pucharach miałby ułatwiony transfer do lepszego klubu. Wydaje się, że na międzynarodowym rynku, to właśnie Legia jest już wyżej ceniona niż duńskie Broendby IF.

Mario Balotelli – to oczywiście żart. Pomimo tego, że piłkarz znany jest z licznych ekscesów i wybryków, to ma za sobą świetny sezon w barwach  OGC Nice. W lecie kończy mu się kontrakt, a Warszawa to typowe europejskie miasto. Mario na pewno miałby co robić, a w lidze dominowałby co najmniej, jak przed laty Daniel Ljuboja, który mało trenował, a i tak w każdym meczu był najlepszy na boisku.

A Wy kogo widzielibyście w ataku „Wojskowych” w kolejnym sezonie?

Komentarze