Piłka nożna: Kto pokona statystki w Krakowie, czy Legia będzie wreszcie skuteczna?

Czas na kolejną piłkarską niedzielę. Wczorajsze spotkania w naszej lidze mogły się podobać. Jako, że jest to najbardziej nieprzewidywalna liga świata, to najlepszym dla oka sobotnim meczem okazała się być konfrontacja Korony Kielce z Wisłą Płock (4:2). Odbudował się Śląsk Wrocław, który ograł krakowską Wisłę, a Lech Poznań dał kolejny sygnał, że jest mocny i walczy o tytuł mistrzowski (3:0 z Piastem Gliwice).

Dzisiaj przed nami dwa spotkania. W pierwszym Cracovia podejmuje na własnym boisku Pogoń Szczecin. Grają ze sobą dwa zespoły, które wygrały swoje pierwsze tegoroczne mecze. Jeśli gospodarze marzą jeszcze o znalezieniu się w grupie mistrzowskiej, to nie mogą pozwolić sobie na porażkę.

Ciekawe czy piłkarze „Pasów” będą w stanie przerwać złą passę meczów na własnym boisku. Podopieczni Jacka Zielińskiego nie wygrali czterech ostatnich spotkań u siebie zaliczając w nich dwa remisy i dwie porażki.

Z kolei „Portowcy” nie wygrali czterech ostatnich gier na wyjeździe z rzędu i w tym sezonie odnieśli tylko dwa zwycięstwa na nie swoim boisku pokonując Arkę i Piasta Gliwice. Podsumowując, wygra ta drużyna, która przezwycięży własne słabości i zmieni statystyki na swoją korzyść.

Drugim dzisiejszym meczem jest konfrontacja Legii Warszawa z Ruchem Chorzów. Nie trudno wskazać faworyta, ale trzeba pamiętać, że „Wojskowi” właśnie z tymi najsłabszymi zespołami miewali w przeszłości największe problemy.

Ich trener Jacek Magiera powiedział: „Przed meczem z Ruchem nie ma mowy o żadnym kalkulowaniu. Jesteśmy zdecydowanym faworytem i dla nas liczy się tylko wygrana. Chcemy zagrać dobry mecz i wejść na wysoki poziom w kwestii intensywności i dominacji. Nie lekceważymy jednak Ruchu, bo dopisywanie sobie trzech punktów przed pierwszym gwizdkiem jest zgubne. Chorzowianie są na ostatnim miejscu w tabeli, ale nie położą się na boisku – będą walczyć. Najważniejsze jest to, w jaki sposób podejdziemy do meczu. Ważna jest dla nas koncentracja, determinacja, dobre przygotowanie mentalne, techniczne i taktyczne. Nad tym będziemy pracować.”

Czy piłkarze posłuchają swojego szkoleniowca? A może „Niebiescy” sprawią sensację i zepsują kibicom niedzielę przy Łazienkowskiej? Czekamy z niecierpliwością na rozwój wydarzeń!

Komentarze