Lv bet zakłady bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez ministra finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem.

Piłka nożna: Kto będzie zdobywał bramki dla „Wojskowych”?

2016 rok był dla kibiców warszawskiej Legii wyjątkowy. Na stulecie klubu udało się zdobyć najważniejsze trofea, a dodatkowo awansować do elitarnej Ligi Mistrzów. Jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego też oczekiwania wobec piłkarzy będą jeszcze większe. Pytanie tylko, czy obecny stan kadrowy pozwala oczekiwać wyników na miarę poprzedniego roku? Legia bardzo wzbogaciła swój

2016 rok był dla kibiców warszawskiej Legii wyjątkowy. Na stulecie klubu udało się zdobyć najważniejsze trofea, a dodatkowo awansować do elitarnej Ligi Mistrzów. Jak wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia, dlatego też oczekiwania wobec piłkarzy będą jeszcze większe. Pytanie tylko, czy obecny stan kadrowy pozwala oczekiwać wyników na miarę poprzedniego roku?

Legia bardzo wzbogaciła swój budżet. Jeśli o to chodzi, to jest zdecydowanie przed całą Ekstraklasą. Pieniądze jednak nie grają i piłkarze z Łazienkowskiej będą się musieli sporo natrudzić, żeby obronić mistrzowski tytuł.

W przerwie zimowej odeszło już kilku bardzo ważnych zawodników, z duetem napastników: Nikolić – Prijović na czele. W ich miejsce sprowadzono póki co Daniela Chimę Chukwu oraz  Vamara Sanogo, który został sprowadzony z Zagłębia Sosnowiec. Trudno wyrokować, ale na pierwszy rzut oka nie wydaje się, aby to były zastępstwa gwarantujące taką jakoś, jak w przypadku poprzedniego duetu snajperów.

Jacek Magiera, który miał okazję trenować z Sanogo jeszcze w Sosnowcu, tak się wtedy o nim wypowiadał: „Sanogo jest wartościowym zawodnikiem: młodym, silnym, potrafiącym utrzymać się przy piłce i takim, który doszedł do Zagłębia cztery tygodnie po rozpoczęciu okresu przygotowawczego. Potrzebował czasu, by nadrobić pewne rzeczy z przygotowaniem motorycznym. I nadrobił. Jest przed nim przyszłość, ale musi koncentrować się na pracy, a nie na tym, gdzie może być za chwilę. Jeśli będzie grał i strzelał gole, to może trafić do bardzo dobrego klubu.”

Jeśli chodzi o atak „Wojskowych”, to w mediach od jakiegoś czasu pojawia się nazwisko Kamila Wilczka, byłego napastnika Piasta Gliwice, obecnie gracza duńskiego Broendby. Piłkarz reprezentacji Polski jest w Danii bardzo skuteczny. Sam zawodnik został zapytany na łamach „Przeglądu Sportowego” o możliwość zmiany barw:

Co prawda nigdy nie wiadomo, kiedy jest dobry moment na zmianę barw, ale… Czuję się dobrze w Danii, nie mam chęci na zmianę klubu. Może bym się zastanowił, ale to musiałaby być bardzo, ale to bardzo dobra oferta. Mam ważny kontrakt z Broendby i zadanie do wykonania, jesteśmy na drugim miejscu w tabeli. Dlatego ze spokojem podchodzę do wszelkich plotek.”

Czy włodarze klubu z Łazienkowskiej szykują jakiś większy transfer do ataku? A może uważają, że kadra klubu jest na tyle szeroka, że do obrony mistrzowskiego tytułu wystarczą Chukwu i Kucharczyk? Wszystko powinno się wyjaśnić w ciągu najbliższych tygodni.