Piłka nożna: Krystian Bielik krytykuje metody treningowe Marcina Dorny!

    Reprezentacja Polski  U21 przegrała wczoraj 1:2 ze Słowacją w swoim pierwszym meczu Mistrzostw Europy, które odbywają się w naszym kraju. Wynik spotkania już w pierwszej minucie otworzył Patryk Lipski, jednak w kolejnych fazach spotkania nie wyglądało to za dobrze. Słowacy byli lepsi, rządzili w środku pola i zasłużenie wygrali. Mimo ambitnej postawy piłkarze Marcina Dorny nie byli w stanie odwrócić losów rywalizacji.

    Trudno jest po takim spotkaniu powiedzieć coś sensownego samym piłkarzom. Sypanie głów popiołem? Fajnie słucha się szczerego przyznania do błędu, pełną skruchę i przyjęcie krytyki na klatę. Lepiej tak, niż – jak miało to wielokrotnie miejsce w kontekście polskich piłkarzy – oburzenie, że pan z mikrofonem zadał niewygodne pytanie i ma czelność zasugerować, że drużyna nie zagrała tak, jak powinna.

    Krystian Bielik natomiast, który we wczorajszym spotkaniu nie zagrał ani minuty i w ogóle w reprezentacji U21 nawet nie zadebiutował, posunął się krok dalej. Podczas gdy jego koledzy z drużyny zasuwali w pocie czoła całe spotkanie, ten bez ceregieli walnął między oczy. Oberwało się… Marcinowi Dornie. Między wierszami oczywiście.

    Najgorsze jest to, że moim zdaniem my gramy tak jak trenujemy. Treningi nie były na najlepszym poziomie. Mamy łatwe rozegranie bez przeciwnika i to tempo nie jest na najlepszym poziomie i to samo jest potem w meczu.

    Nie wiemy prawdę mówiąc, co w tej sytuacji powiedzieć. Łudzimy się, że któryś z dziennikarzy, którą tę wypowiedź puścił do sieci, popełnił błąd. Źle usłyszał, później źle spisał i powstało coś takiego, a Bielik nie użył tych słów. Nie chcemy po prostu być świadkami, że po raz kolejny młody piłkarz, który trzy razy w życiu kopnął prosto piłkę, jest Olfą i Omegą i potrafi podczas wielkiej imprezy, na którą został zaproszony póki co jako gość, mówi wszystko, co jest dobrze, co źle i jak powinno to wyglądać, żeby było idealnie.

    Powtarzamy – jesteśmy niedowiarkami i czekamy z wypiekami na twarzy, że to wszystko ściema, a Bielik zaraz udzieli kolejnego wywiadu, w którym tym słowom zaprzeczy i przeprosi za całe zajście. Jeśli natomiast to prawda i Bielik faktycznie jest już na tym poziomie sportowym, by krytykować trenera po pierwszym meczu na Mistrzostwach Europy, to… gratulujemy głupoty. I załamujemy ręce rzecz jasna.

     

    Komentarze