Piłka nożna: Kosmiczna Barcelona rozstrzelała Paryżan!

    W mediach sportowych dzisiaj króluje jeden temat. Wszyscy pieją z zachwytu nad awansem FC Barcelony do kolejnej fazy Ligi Mistrzów. Jak już pewnie wszyscy wiecie „Duma Katalonii” wygrała z PSG 6:1 zadając decydujący cios w ostatniej minucie meczu.

    Można podopiecznych Lusia Enrique wielbić albo nienawidzić, ale trzeba przyznać, że wczoraj na Camp Nou dokonała się rzecz wielka. To będzie spotkanie, które kibice mogą wspominać przez wiele lat. Po pierwszej porażce 0:4 w Paryżu nie wielu wierzyło w cudowny awans Barcy. A jednak oni tego dokonali!

    Nie będziemy opisywać tego meczu, jeśli nie mieliście okazji go obejrzeć, to skrót z tego spotkania z łatwością znajdziecie w internecie. Nadmienimy tylko, że jeszcze w 88. minucie było tylko 3:1. To co przeżyli fani gospodarzy jest godne pozazdroszczenia! W ciągu zaledwie 7  minut przeżyli podróż z piekła do nieba. Takie mecze się nie powtarzają, wszyscy piłkarze Barcelony przeszli do historii. Kłaniamy się im nisko!

    Jako podsumowanie oddajmy głos opiekunowi “Blaugrany”: „Myślę, że na trybunach nie było nikogo, kto przestał wierzyć w nasz awans. Zaryzykowaliśmy i opłacało się. Czasem końcówki pewnych spotkań przechodzą do historii futbolu, dziś możemy mówić właśnie o takim przypadku. Kluczem była skuteczność. Chciałbym zadedykować zwycięstwo tym kibicom, którzy wierzyli w nas mimo wysokiej porażki w pierwszym meczu. Musimy uczyć się na błędach. Przekonaliśmy się, że w tych rozgrywkach nie wybacza się błędów. Cieszę się, że przeżyłem tak wielkie emocje. Najważniejsza była wiara w końcowy sukces.”

    Media zwracają również uwagę na fakt, że spory udział w awansie „Dumy Katalonii” miały decyzje niemieckiego sędziego Deniza Aytekina. Arbiter nie ustrzegł się kilku oczywistych błędów. Dobrze się jednak stało, że to właśnie Barcelona awansowała. Dzięki temu mogliśmy zobaczyć, że nie ma rzeczy niemożliwych. Zwyciężyło piękno sportu!

    W cieniu tego kapitalnego meczu na Camp Nou pozostała rywalizacja w Dortmundzie, gdzie Borussia po porażce w  Lizbonie 0:1 musiała odrabiać straty. I udało się jej to z nawiązką! Wygrana 4:0 nie pozostawia żadnych wątpliwości. Hat trickiem popisał się Pierre – Emerick Aubameyang, a kapitalną asystą błysnął Łukasz Piszczek.

    W ćwierćfinałach jest już Real Madryt, Bayern Monachium, FC Barcelona i Borussia Dortmund. O kolejne cztery miejsca walczą następujące pary: Leicester City z Sevillą, Juventus Turyn z FC Porto, AS Monaco z Manchesterem City oraz Atletico Madryt i Bayer 04 Leverkusen.

    Komentarze