Piłka nożna: Koniec spalonego, kartek i rzutów karnych w obecnej formie?

Czy rzeczywiście czekają nas rewolucyjne zmiany, jeśli chodzi o przepisy gry w piłkę nożną? Jak się okazuje jest to całkiem możliwe, a to za sprawą Marco van Bastena. Były świetny holenderski snajper sprawuje obecnie funkcję szefa komisji FIFA zajmującej się rozwojem piłki nożnej.

Propozycji zmian jest naprawdę sporo. Śmiało można stwierdzić, że gdyby je wprowadzono (planuje się od mistrzostw świata w 2026 roku), to będzie można mówić o prawdziwej rewolucji. Na przykład wykonywanie rzutów karnych zmieniłoby swoją formę diametralnie.

Obie drużyny miałyby po pięć prób. Po gwizdku sędziego piłkarz ruszałby z piłką z 25. metra przed bramką. Akcje musiałaby zakończyć w ciągu ośmiu sekund, a takie rozwiązanie miałoby uatrakcyjnić widowisko. Piłkarze mogliby dryblować, czekać na reakcję bramkarza. Teraz wszystko rozstrzyga się w ciągu sekundy.” – opisuje van Basten.

Nie będzie już pozycji spalonej. Bardzo krytycznie tą zmianę jak i pozostałe skomentował Christian Gourcuff, szkoleniowiec Stade Rennes: „To największe gówno, jakie czytałem od dłuższego czasu! I nie przeczytałem tego źle. To nieprawdopodobne, niezmierzalne gówno. Zasada spalonego jest wzorem inteligencji. Po jej usunięciu nie byłoby już zmysłu gry zespołowej. To fundamentalna kwestia. Jeżeli jej nie rozumiesz, nie rozumiesz futbolu. Wrócilibyśmy do czasów, gdy toczyły się mecze wioska kontra wioska, a ludzie kończyli je martwi...”

Dodatkowo przez ostatnie 10 minut meczu zatrzymywano by zegar, jeśli piłka byłaby poza boiskiem. W zapomnienie mają odejść również żółte i czerwone kartki, a piłkarze mają otrzymywać kary czasowe (5 lub 10 minut).

Jak oceniacie proponowane zmiany przepisów?

Komentarze