Piłka nożna: Kolejny powrót Milika

    Arkadiusz Milik to piłkarz, którego kariera to prawdziwy rollercoaster nastrojów. Raz jest na fali, strzela mnóstwo goli i jest oklaskiwany przez tłumy. Innym razem leczy ciężką kontuzję, siedzi miesiącami na ławce rezerwowych i jest wyszydzany w licznych dowcipach o swojej nieskuteczności.

    Ostatnio napastnik reprezentacji Polski jest znowu na fali wznoszącej, bowiem zdobył w niedzielę piątego gola w czternastym meczu w Serie A w tym sezonie. Była to pierwsza bramka Polaka po kontuzji. Arek na murawie pojawił się tylko na 9 minut, ale zdołał zapewnić Napoli jeden punkt w zremisowanym meczu przeciwko  Sassuolo (2:2). Było to jego pierwsze trafienie po 207 dniach przerwy.

    Czy to oznacza, że Polak może wyjść w pierwszej jedenastce w meczu przeciwko Interowi Mediolan? Podobno wielkim zwolennikiem takiego rozwiązania jest prezes klubu Aurelio De Laurentiis. Od samego początku, kiedy Milik pojawił się w Neapolu jest on jego mocnym zwolennikiem. Miał powiedzieć nawet, że „Napoli nie stać na luksus, by Milik siedział na ławce.

    Oczywiście decydujące zdanie o tym, czy urodzony w Tychach piłkarz zagra w pierwszym składzie ma trener  Maurizio Sarri. Jeszcze trzy miesiące temu szkoleniowiec mówił: „Droga od powrotu do zdrowia do odzyskania formy sportowej nie jest krótka. Arek wykazał się dużym poświęceniem i profesjonalizmem, ale musimy być cierpliwi, jeśli chodzi o jego powrót do gry.”

    Sam piłkarz wyraża pełną gotowość do występu w sobotnim meczu: „Jestem gotów, by grać więcej! Czuję się już lepiej niż dwa miesiące temu” – cytuje „Przegląd Sportowy”.

    Jedno jest pewne: Jeśli Polak dostanie szansę, to będzie musiał ją wykorzystać. W przeciwnym razie może na dłużej pogodzić się z rolą rezerwowego. A taka sytuacja na pewno nie zadowoli samego zawodnika, jak i wszystkich kibiców reprezentacji Polski.

    Komentarze