Piłka nożna: Jaga walczy o utrzymanie fotelu lidera!

    Przed tygodniem pokomplikowało się życie Jagiellonii Białystok. Samodzielne panowanie w Ekstraklasie było niemałym zaskoczeniem, ale prawda jest taka, że drużyna Michała Probierza w pełni zasłużyła na pierwszeństwo po rundzie zasadniczej. Już w drugim meczu po podziale punktów Jaga straciła punkty i dała się doścignąć goniącemu ją Lechowi.

    Korona Kielce, która dobrze gra przed własną publicznością, aż 10 razy zwyciężała na własnym stadionie. Na pewno przed tygodniem Vasiliev z ekipą wiedzieli, że łatwo nie będzie, a jednak, stało się – Jaga zostawiła w Kielcach dwa punkty i nie była w stanie odeprzeć ataku Kolejorza, który zaikasował komplet. Tym razem białostocczanie nie mogą sobie pozwolić na kolejną wtopę.

    Szczególnie, że Wisła już raz pokonała w tym roku Jagiellonię. Przyznamy szczerze, że wtedy myśleliśmy, że Jaga wypadła już z gry o majstra. Chwilę wcześniej wygrała z nimi Lechia i przynajmniej na jakiś czas walka o mistrzowski tytuł stała się bardzo mało realna. Potknięcia Lechii, Lecha i Legii spowodowały, że dziś Jaga wciąż przewodzi w stawce.

    – U siebie jesteśmy jednak bardzo silni. Nasi kibice przyjdą na stadion, aby nam pomóc, tak jak ostatnio w meczu z Pogonią. Uważam, że przeciwko Koronie nie straciliśmy dwóch punktów, a zdobyliśmy jeden, ponieważ to było niezwykle ciężkie spotkanie. Rywal miał kilka bardzo dobrych okazji, choć owszem, sędzia też popełnił kilka błędów na naszą niekorzyść, ale to też człowiek. Mieliśmy w tym meczu wiele do stracenia i ta presja miała wpływ na nasz brak dokładności. Teraz straciliśmy punkty, ale przecież w pierwszej kolejce rundy finałowej to samo przytrafiło się Legii. Musimy skupić się na tym, aby samemu w sobotę wygrać i zobaczymy, czy któryś z naszych rywali zgubi wówczas w niedzielę jakieś punkty – powiedział przed meczem brazylijski stoper, Guti.

    ***

    Śląsk zmierzy się z Ruchem, czyli skonfrontują się dwie najgorsze drużyny w lidze. Jeszcze pare tygodni mieliśmy nadzieję, że i jedni, i drudzy wykaraskali się już ze strefy spadkowej i najgorsze czasy mają już za sobą. Jak pokazało kolejne kilka meczów – tylko na chwilę.

    Ruch Chorzów jest w podobnej sytuacji co my. To drużyna, która lubi grać z kontrataku. Ma szybkich zawodników i to są główne atuty tego zespołu. Jesteśmy na to przygotowani, to jego mocna broń i tego też musimy się ustrzec. Trener Warzycha wiele nie mógł zmienić. Nie mają zbyt wielu argumentów i trudno w tak kluczowym momencie o rewolucję. Znamy się z trenerem Warzechą, ale nie mamy stałego kontaktu – to z kolej wypowiedź Jana Urbana.
    Kto przegra, wbije kolejny gwóźdź do swojej trumny. Nie mówimy, że ostatni, ale na pewno bardzo istotny w perspektywie walki o utrzymanie.
    ***

    Wisła Płock i Cracovia to nie tylko sąsiedzi w tabeli, ale i również ekipy, które ostatnio wygrały swoje spotkania. Gdybyśmy mieli na szybko wskazać ekipę, która ma większe szanse na zwycięstwo, to wyżej plasujemy akcje Wisły. Choć w tym akurat przypadku, balibyśmy się postawić złamanego centa na czyjegokolwiek zwycięstwo.

    – Nie ma planu minimum na te dwa wyjazdy, jedziemy po 3 punkty do Płocka. Zawsze jest chęć rewanżu, zwłaszcza po takim wyniku. Jest trochę inna sytuacja, chcemy pograć o pełną pulę. Brak Kryśka Piątka będzie osłabieniem, wrócił do pełnej formy. Musimy sobie jakoś poradzić. Inne zespoły też mają swoje problemy. Wygrana z Arką nie musiała poprawiać morale, ale była bardzo ważna. Trudno podchodzić do rywalizacji, myśląc o tym, że jeden mecz wystarczy do spokoju, myślimy tylko o Wisle Płock – powiedział Jacek Zieliński, trener Cracovii.

    Jakie są nasze typy? Mimo wszystko Jagiellonia, Śląsk i… chyba Wisła. Choć – jak już powiedzieliśmy – wróżyć z fusów to my akurat nie potrafimy.

     

    Komentarze