Piłka nożna: Igor Lewczuk – piłkarz, który ciężką pracą osiągnął sukces

Często w zawodowym sporcie można spotkać przypadki zawodników, którzy mieli duży talent, fajnie się zapowiadali, ale jednak nie spełnili pokładanych w nich nadziei i ostatecznie zmarnowali swój potencjał. Zdecydowanie rzadziej mamy do czynienia z karierami, kiedy ktoś przez dłuższy czas był uznawany za przeciętnego, a jednak niespodziewanie osiągnął więcej niż wielu zakładało. Takie historie są

Często w zawodowym sporcie można spotkać przypadki zawodników, którzy mieli duży talent, fajnie się zapowiadali, ale jednak nie spełnili pokładanych w nich nadziei i ostatecznie zmarnowali swój potencjał. Zdecydowanie rzadziej mamy do czynienia z karierami, kiedy ktoś przez dłuższy czas był uznawany za przeciętnego, a jednak niespodziewanie osiągnął więcej niż wielu zakładało.

Takie historie są budujące i pozwalają mieć nadzieję, że nawet jeśli nie jest się „cudownym dzieckiem” danej dyscypliny, to poprzez ciężką pracę można sporo zyskać. Osobą, o jakiej chcieliśmy dzisiaj napisać jest Igor Lewczuk. Piłkarz, który po 30 – stce osiągnął naprawdę sporo.

Lewczuk w Polsce był uznawany za niezłego ligowca, ale wielkiej furory nie robił. Nikt też specjalnie go nie nagradzał, ani nie wybierał najlepszym piłkarzem sezonu. Po niezłym okresie w Zawiszy Bydgoszcz, ten piłkarz urodzony w Białymstoku przeniósł się do drużyny Legii Warszawa.

Tam początkowo mu nie szło, mało grał, a jeśli już występował, to popełniał „głupie” błędy. Po jakimś czasie jednak dostał ponownie swoją szansę i ją wykorzystał. Wydawać by się wówczas mogło, że jest to absolutny szczyt jego piłkarskiej kariery. Z zespołem „Wojskowych” wywalczył mistrzostwo i puchar Polski.

I kiedy wszyscy zastanawiali się, gdzie włodarze klubu z Łazienkowskiej sprzedadzą robiącego furorę na Euro 2016 Michała Pazdana, to właśnie transfer Igora Lewczuka do francuskiego Bordeaux stał się jednym z najbardziej spektakularnych w tamtym czasie.

Dosyć niespodziewanie Polak od samego początku „zameldował” się w pierwszym składzie. Obecnie jest „żelaznym” punktem pierwszej jedenastki, gra bardzo dobrze i jego notowania cały czas idą w górę. Ten rok zaczął naprawdę świetnie. W dwóch meczach ligowych w  prestiżowy dziennik „L’Equipe” umieścił go w jedenastce kolejki.

Niewykluczone, że Igor Lewczuk niedługo zostanie zawodnikiem pierwszego składu reprezentacji Polski. Przy jego obecnej formie jest to wielce prawdopodobne. Takie przykłady, jak ten nie należą do częstych, dlatego warto o nich mówić i pisać. W sporcie jak i w życiu nie ma rzeczy niemożliwych, dlatego warto ciężko pracować i dążyć do wyznaczonych przez siebie celów.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem