Piłka nożna: I liga. Kto awansuje do Ekstraklasy?

A w zasadzie: kto będzie mógł awansować do Ekstraklasy. Sytuacja od wielu lat wygląda bardzo podobnie. Jest kilka zespołów, które aspirują do grania w elicie, mają sporo determinacji, dzięki dobrej grze przez niemalże cały sezon plasują się w czubie, a gdy dochodzi co do czego i mają postawić przysłowiową kropkę na “i” nagle przegrywają kilka meczów z rzędu. Przez ten słaby finisz zamiast na miejscach jeden-dwa plasują się dalej, co oznacza jedno – w tym roku awansu nie udało się wywalczyć.

Sytuacja w kampanii 2016/2017 jest o tyle ciekawa, że wiele zespołów ma chrapkę na to, by w przyszłym sezonie grać w Ekstraklasie. Między pierwszą Sandecją, a szótym GKS Katowice są tylko 4 punkty różnicy. Patrząc na to, że do końca sezonu zostało jeszcze 7 kolejek, wszystko tak naprawdę może się wydarzyć.

Najpierw zwrócimy uwagę na pojedynek na szczycie, który odbył się wczoraj w Grudziądzu, gdzie Olimpia podejmowała Zagłębie Sosnowiec. Goście przed tą kolejką byli w trójce, wiele osób to właśnie w ekipie z Sosnowca upatrywało jednego z głównych kandydatów do awansu. Podopieczni Dariusza Banasika rzecz jasna w dalszym ciągu będą się liczyli w końcowych rozstrzygnięciach, ale ich obecna forma nie wróży dobrze przed decydującymi meczami. W ostatnich pięciu spotkaniach Sosnowiaczanom udało się zdobyć tylko 7 punktów, co przy 12 Olimpii i 12 Sandecji wygląda bardzo słabo. Pytanie, czy Zagłębie zacznie w końcu wygrywać. W najbliższej kolejce Michał Fidziukiewicz z kolegami zagrają z broniącą się przed spadkiem Wisłą Puławy. Teoretycznie więc czeka ich bardzo łatwe spotkanie.

Żeby nie odbiegać od wątku Olimpii. Drużyna Jacka Paszulewicza gra w tym roku jak z nut. Jeszcze na początku sezonu nie wyglądało to różowo, ba, przez długi czas ekipa z Grudziądza znajdowała się w strefie spadkowej. Końcówka jesieni w wykonaniu Biało-zielonych była już zdecydowanie lepsza, teraz Olimpia wygrywa mecz za meczem. Z 11 rozegranych w 2017 roku spotkań, grudziądzanie wygrali aż 9. Nie ma w I lidze zespołu, który mógłby w tym okresie pochwalić się lepszymi osiągnięciami.

Obecność Chojniczanki na drugim miejscu po 27 kolejkach jest dla nas największym zaskoczeniem. Rozumiemy – trzy, cztery dobre spotkania. Ale nie – ekipa z Chojnic gra dobrze w dalszym ciągu, choć przed tygodniem wysoko, bo aż 1:4, przegrała z GKS Tychy. Zastanawiamy się, czy tak małe miasto jak Chojnice (39 tysięcy mieszkańców) byłoby w stanie w następnym sezonie grać w Ekstraklasie. Co jeszcze bardziej ciekawe – czy znajdą się sponsorzy, którzy zainwestują w lokalny klub? Nam do tej pory Chojniczanka kojarzyła się z pierwszyligowym średniakiem. Takim, co to ani nie awansuje, ani nie spadnie. Teraz przed tą drużyną stoi wielka szansa. Mimo wszystko mamy wrażenie, że jeszcze nie w tym sezonie.

Czy do Ekstraklasy może awansować Sandecja? Wydaje nam się, że tak. Co prawda od patrzenia w Wielką Sobotę na ich mecz z Wigrami Suwalki bolały nas zęby, ale jak na pierwszoligową kopaninę w miarę to wygląda. Sandecja, podobnie jak Olimpia, jest bardzo skuteczna. Swoją prawdziwą wartość będzie musiała jednak pokazać w spotkaniu, które odbędzie się za tydzień. Mowa o konfrontacji z Chojniczanką. To wtedy rozstrzygnie się, który z zespołów jest lepszy i któremu bliżej jest do gry w elicie.

Kto jeszcze może awansować do Ekstraklasy? Miedź Legnica. Na ten moment 44 zebrane oczka. Miedź przez bardzo długi czas błąkała się gdzieś w środku stawki, chowała się za plecami tych najlepszych. Wiele strat punktów przez najlepszych w kraju i ścisk w środku tabeli spowodowały, że ekipa z Legnicy będzie się liczyć w końcowych rozstrzygnięciach. Kolejny przeciwnik? Wyjazd do Bielsko-Białej na mecz z Podbeskidziem.

Mamy zatem Sandecję, Chojniczankę, Olimpię, Zagłębię i Miedź. Kto awansuje do Ekstraklasy? Kto odpadnie na ostatniej prostej? Zostało 7 znakomicie zapowiadających się kolejek.

Komentarze