Piłka nożna: Hiszpańska Multiliga!

    Gdy wchodzimy na livesports i widzimy, że wszystkie mecze rozpoczynają się o jednej godzinie, to od razu dochodzimy do wniosku, że czeka nas ostatnie koło. Finiszowe okrążenie w tym długim, trudnym i mozolnym wyścigu, jakim niewątpliwie jest walka o mistrzostwo Hiszpanii. O ile tak naprawdę nie interesuje nas, czy 8. miejsce na koniec sezonu zajmie Eibar, czy może jednak Deportivo Alaves, o tyle już losy dołu tabeli i samego szczytu nie są nam obce. To właśnie mecze Barcelony i Realu wzbudzają w nas najwięcej emocji.

    Zanim jednek do tego spotkania dojdzie, to o godzinie 16 rozpocznie się mecz pomiędzy Deportivo Alaves, a Celtą Vigo. Drużyna z Estadio Ballaidos nie ma prawa być w dobrych humorach w ostatnim czasie, gdyż Aspas i spółka nie sprostali w czwartek Manchesterowi United i nie awansowali do finału Ligi Europejskiej. Trzeba jednak przyznać, że piłkarze Eduardo Berizzo pokazali kawał solidnego futbolu.

    Mimo wszystko jednak to będzie tylko przystawka przed daniem głównym, który na nas syto zastawiony stół wjedzie o godzinie 20. Postanowliśmy każde z 7 spotkań, które właśnie wtedy się rozpoczną w kilku słowach zapowiedzieć i wskazać faworyta.

    Athletic Bilbao – Leganes – Tu wątpliwości nie mamy aboslutnie żadnych. Los Leones grają u siebie jak z nut, w ostatnich pięciu meczach zdobyli aż 12 punktów. Ostatnio co prawda Aduriz i spółka przegrali z innym beniaminkiem z Alaves, ale przyjmujemy za pewnik, że to był tylko nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Z 18 meczów na swoim boisku, aż 13 wygranych i tylko 2 porażki. Pewna jedyneczka.

    Betis Sevilla – Atletico Madryt – Betis już na pewno utrzyma się w lidze po tym sezonie, co – umówmy się – jest najważniejszą informacją dla kibiców ekipy pochodzącej z Andaluzji. Atleti, mimo że rozbite i skrzywdzone w Lidze Mistrzów, z podniesionym czołem wróci na ligowe boiska. Betis gra u siebie słabo (6 remisów i 6 porażek) i nie przewidujemy, że tym razem swoje domowe statystyki popsuje.

    Eibar – Sporting Gijon – Prawdziwy szlagier tej serii gier. Eibar gra o jak najwyższe miejsce w tabeli, Sporting o utrzymanie. Naszym zdaniem? Wygrana gości.

    Las Palmas – FC Barcelona – W pierwszym meczu tych drużyn na Camp Nou spacerek – łatwo, gładko i przyjemnie. Pamiętajmy jednak, że Boateng z kolegami w piłkę grać potrafią. Przekonał się już o tym Real w tym sezonie (3:3 na Bernabeu). Tylko 3 oczka starty do 6. w stawce Villarrealu może mieć wpływ na Kanarki jak marchewka na kiju dla królika. Las Palmas będzie goniło Żółtą Łódź Podwodną do utraty tchu.

    Real Madryt – Sevila – Teraz już bez szydery – prawdziwa ozdoba tej serii gier. Nie chcemy wierzyć, że Real to przegra, ale już remis? Kto wie, kto wie. W pierwszym meczu na Pizjuan Królewscy prowadzili bardzo długo, ale to Vitollo z kumplami sięgnęli po kompet punktów. Jeżeli ktoś ma pozbyć Real mistrzostwa, to chyba właśnie Sevilla.

    Real Sociedad – Malaga – I jedni, i drudzy potrafią grać z najlepszymi w Hiszpanii. W całym sezonie lepiej radzi sobie Sociedad (7. miejsce przy 10. Malagi), ale już ostatnio drużyna z La Rosaleda jest lepsza (4 mecze – 12 pkt, przy 10 Realu). Zdecydować może atut własnego boiska, bo Malaga poza domem przegrała już 9 razy.

    Villarreal – Deportivo La Coruna –  Z jednej strony walka o europejskie puchary i zajęcia miejsca nr 5. na koniec sezonu, z drugiej walka o utrzymanie. Deportivo w ostatnich latach jeżeli już jest w Primeva Divison, to raczej pełni rolę statysty. Na tę chwilę 5 punktów przewagi nad strefą spadkową, ale do rozegrania zostały 2 mecze. Goście muszą ugrać chociaż remis, żeby na ostatni mecz sezonu jechać już na luzie.

    Jak widzicie – trochę emocji dziś nas czeka. My rzecz jasna wyniki prześledzimy wszystkie, ale będziemy z największą ciekawością zerkać w stronę Las Palmas i Madrytu. Jeśli gdziekolwiek ma się cokolwiek wydarzyć, to właśnie tam.

    Komentarze