Piłka nożna: Gra o być albo nie być w Premier League!

Piąta i szósta kontra szesnasta i siedemnasta drużyny w tabeli. Teoretycznie – spacerek dla tych pierwszych. Praktycznie – tak naprawdę nic nie wiadomo. Manchester City podejmuje na własnym boisku Swensea, a United na King Power Stadium zmierzy się z Leicester. Mistrz Anglii, mimo że nie prezentuje tego, z czego słynął przed rokiem, wciąż chce udowodnić,

Piąta i szósta kontra szesnasta i siedemnasta drużyny w tabeli. Teoretycznie – spacerek dla tych pierwszych. Praktycznie – tak naprawdę nic nie wiadomo. Manchester City podejmuje na własnym boisku Swensea, a United na King Power Stadium zmierzy się z Leicester. Mistrz Anglii, mimo że nie prezentuje tego, z czego słynął przed rokiem, wciąż chce udowodnić, że z najlepszymi w kraju będzie walczył jak równy z równym. Obywatele liczą, żę dzięki drugiemu zwycięstwu z rzędu wskoczą na właściwe tory.

Obie ekipy z Manchesteru rozgrywają zupełnie różny sezon. City bardzo mocno rozpoczęło teogoroczne rozgrywki i przez pierwsze kilka kolejek wiodło prym w całej Premier League. W derbowym starciu z United zwyciężyli 2:1, choć wynik tej rywalizacji stawia w błędnym świetle przebieg tego meczu. Silva do spółki z Augero byli wyraźnie lepsi i tylko błąd Claudio Bravo sprawił, że Czerwone Diabły wpisały się na listę strzelców. W pierwszym na Wyspach starciu Guardioli z Mourinho zdecydowanie lepszy był ten pierwszy.

Następnie City jeszcze kilka tygodni zachwycało, potem nieco spuściło z tonu, a dziś wpadło w ligowy marazm swoje spotkania raz wygrywając, innym razem bezmyślnie oddając punkty rywalom. United, które ostatnie trzy mecze zremisowało, miało znakomity moment w tym sezonie, kiedy to piłkarze Jose Mourinho w siedmiu kolejnych meczach odnosili zwycięstwa. Gdy wszyscy wieszczyli Czerwonym Diabłom wspinaczkę w ligowej tabeli w kierunku liderującej Chelsea, teraz ManU znowu zawodzi. Efektem tego są chociażby dwa ostatnie remisy – z Hull i Stoke.

Na Etihad Stadium przyjedzie w niedzielne popołudnie Swensea z Łukaszem Fabiańskim w składzie. Ekipa, która na inauguracje 2017 roku pokonała na wyjeździe Crystal Palace, a która kilka dni później przyjęła czwórkę od Arsenalu i brutalnie została sprowadzona na ziemię. Potem było już znacznie lepiej i piłkarze Paula Clementa ograli Liverpool na Anfield oraz Sounthampton u siebie na boisku. W dobrej formie jest Fernando Llorente, który dwukrotnie ukłuł The Reds. Motorem napędowym Łabędzi jest Gylfi Sigurdsson, który na listę strzelców wpisał się zarówno w meczu z Southampton, jak i z Liverpoolem. Do tego dołożył asystę w spotkaniu z Crystal Palace.

Swensea dzięki dobrej postawie w 2017 roku wygrzebało się już ze strefy spadkowej, choć przewaga nad miejscem degradującym do Championship, to tylko jeden punkt. Obie ekipy mierzyły się ze sobą we wrześniu. W przeciągu czterech dni rozegrano dwa mecze – w lidze i Pucharze Ligi Angielskiej. Dwukrotnie lepsze było City.

Dzisiejszego spotkania obawia się Pep Guardiola, który podczas wczorajszej konferencji prasowej chwalił swojego najbliższego rywala.

„Jestem naprawdę pod wrażeniem Swansea od kiedy drużynę przejął Paul Clement. Widziałem ich mecz z Liverpoolem, a dziś rano zacząłem oglądać mecz z Southampton. Staram się znaleźć sposób, w jaki możemy ich zaatakować i nie mogę go znaleźć!”

***

United ma teoretyczniee dużo trudniej, bo po pierwsze, rozegra swoje spotkanie na wyjeździe, po drugie, ich przeciwnikiem będą mistrzowie Anglii. Gra ekipy z Old Trafford jeszcze niedawno budziła uznanie wszystkich sympatyków angielskiego futbolu, a dziś na nikim nie robi już specjalnego wrażenia. Niby nie wygląda to źle, niby Zlatan ma okazje, a Michitarjan rozgrywa jeden z najlepszych okresów w swojej karierze, ale punktów zbytnio United nie przybywa. W ostatnich trzech spotkaniach – tylko trzy. Myśląc o podboju ligi i bezpośrednim awansie do Ligi Mistrzów, to mimo wszystko trochę za mało.

Z tym że Leicester jeszcze w tym roku nie wygrało. Najpierw był remis z Middlesbrough po nudnym jak flaki z olejem spotkaniu. Następnie kompromitacja w spotkaniu z Chelsea i luźne 0:3. Potem równie kompromitująca porażka z Southampton i przed kilkoma dniami 0:1 z Burnley. Z ekipy, która przed niespełna rokiem zdobyła mistrzostwo Anglii został trener i zawodnicy, ale poziom sportowy uleciał już gdzieś bardzo dawno temu. Strach coraz bardziej zagląda w oczy Lisom, którzy balansują na krawędzi. Jeśli dziś przegrają, to wielce prawdopodobne, że znajdą się w strefie spadkowej.

O problemach Leicester wypowiedział się Jose Mourinho.

„Będzie to trudny mecz zarówno dla nas, jak i dla Leicester. Mam ogromny szacunek za to, co zrobili. Myślę, że kolejne sezony będą dla nich zdecydowanie lepsze. Teraz wszystko jest dla nich nowe: bycie mistrzem i gra w Lidze Mistrzów to spory ciężar.”

My tak naprawdę dochodzimy do wniosku, że dla ekip z Manchesteru dzisiejsze mecze będą o być albo nie być w tym sezonie. Mówimy oczywiście o walce o ligowe podium i miejsce numer dwa, które teoretycznie jest w zasięgu ręki ekip City i United. Jeśli jednak obie drużyny przegrają, to wielce prawdopodobne, że na koniec sezonu zamiast z miejsc premiowanych awansem do Champions League trzeba będzie się cieszyć Ligą Europy. Nie po to jednak zatrudniano Mourinho i Guardiolę, by za rok grać na peryferiach wielkiej piłki.

 

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem