Piłka nożna: Gra Juve i Milan!

Obie ekipy są w ostatnim czasie w zupełnie odmiennych nastrojach. Juve kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa i dumnie lideruje w tabeli włoskiej Serie A. Milan, który jeszcze niedawno wydawał się być na drodze gwarantującej powrót do najlepszych w kraju, znowu zawodzi. Dziś zarówno jedni jak i drudzy mają – przynajmniej w teorii – łatwe przeszkody

Obie ekipy są w ostatnim czasie w zupełnie odmiennych nastrojach. Juve kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa i dumnie lideruje w tabeli włoskiej Serie A. Milan, który jeszcze niedawno wydawał się być na drodze gwarantującej powrót do najlepszych w kraju, znowu zawodzi. Dziś zarówno jedni jak i drudzy mają – przynajmniej w teorii – łatwe przeszkody na swojej drodze. Jak pokazał już chociażby ten sezon – nawet tacy przeciwnicy nie są gwarantem trzech zdobytych punktów.

Trochę czujemy się oszukani przez drużynę Milanu. Jeszcze niedawno myśleliśmy, że wraca stara dobra ekipa, która przecież jeszcze nie tak dawno temu zdobywała mistrzostwo Włoch i wygrywała Ligę Mistrzów. Dalecy byliśmy od wskrzeszania Rossonerich, ale progres w ich występach był widoczny gołym okiem. Gdy rozgrywki w Serie A wrociły po nowym roku, a Milan pokonał Cagliari, to na serio myśleliśmy, że idzie lepsze dla ekipy z Mediolanu. Że rok 2017 może być przełomowy dla całego klubu. Jak pokazują kolejne ich występy – to był tylko epizod, a nie ciąg następujących po sobie zdarzeń.

No właśnie, zwycięstwo z Cagliari miało miejsce 8 stycznia. Dziś mija równo miesiąc od tamtego starcia, a Milan od tamtego momentu nie wygrał ani jednego meczu. W lidze rozegrał aż cztery, czyli przeliczając na szybko – mógł zdobyć 12 punktów. Ile w tym czasie rzeczywiście ustukał? Jeden, remisując na wyjeździe z Torino. Potem było trzy raz w łeb, kolejno z Napoli, Udinese i Sampdorią. Dwukrotnie na oczach swoich kibiców, którym po mału puszczają nerwy. Nie ma się jednak co im dziwić, bo Milan, który pukał do czołówki i czaił się za plecami najlepszych w kraju, znowu zmierza w zaklepane przez siebie w ostatnich sezonach miejsce. Miejsce w środku tabeli.

Dziś Rossoneri jadą na mecz do Bolonii i kibice zastanawiają się: Czy Milan jest w stanie pokonać swojego rywala? Jeszcze kilka lat temu te spotkanie nie budziłoby w nikim żadnych emocji, bo – kto jak kto – ale Bologna to mogła z Milanem wygrać co najwyżej w bierki. Na boisku zbyt wiele rzeczy nieprzewidywalnych nie miało prawa się wydarzyć, a drużyna z San Siro regularnie oklepywała słabszego od siebie rywala. Dziś wszyscy fani coraz bardziej koncentrują się na takich aspektach, jak atut własnego boiska, który w tym sezonie często pomaga Bologni wygrywać mecze domowe. Kiedyś – nie do pomyślenia. Dziś – takie mamy realia.

A Bologna potrafi grać z drużynami z Mediolanu. Całkiem niedawno bardzo wyrównany mecz podopieczni Roberto Donadoniego rozegrali w Pucharze Włoch z ekipą Interu. Wtedy było 3:2 na San Siro, ale Bologna pokazała się wtedy z bardzo dobrej strony.

***

Podobno bumkacherzy przed spotkaniem Crotony z Juventusem w ogóle nie przyjmują zakładów na zwycięstwo mistrzów Włoch. Po wygraniu w weekend z Interem Higuain i spółka są już bardzo blisko wygrania po raz kolejny mistrzostwa Włoch, mimo że do końca sezonu jeszcze bardzo daleka droga. Crotona to rywal, który generalnie w piłkę w tych samych rozgrywkach co Juventus gra tylko dlatego, że liga włoska liczy aż 20 zespołów. Sportowo, organizacyjnie, finansowo – trzy lata świetlne. Nie można odbierać jednak szans beniaminkowi, który z pewnością długo czekał na mecz przeciwko takiemu rywalowi.

Crotona jak do tej pory tylko dziesięciokrotnie grała u siebie. Jak do tej pory – 3 zwycięstwa, 2 remisy i 5 porażek – co najważniejsze – w ostatnich trzech grach aż dwa zwycięstwa. Patrząc dziś na tebelę włoskiej Ekstraklasy Crotone dostrzegamy na przedostatniej pozycji. Do miejsca gwarantującego utrzymanie w lidze – aż 9 oczek straty. Raczej nie widzimy zbyt dużych szans na to, żeby za rok znowu pisać zapowiedź meczu Juventusu z tą właśnie drużyną.

Lubimy w piłce niespodzianki, często kibicujemy słabszym. Będziemy ciekawi, czy dziś wydarzy się we Włoszech coś, czego nikt się nie spodziewa. Bologna lubi w tym sezonie zaskoczyć, a Milan musi w końcu zacząć wygrywać. To będzie dobry, piłkarski wieczór.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem