Piłka nożna: Francuzi z PSG? Wczoraj zagrało ich tylko dwóch

Chyba każdy piłkarski kibic ma tak samo. Oglądamy mecz Bayernu Monachium, widzimy jak zawodnicy “czują się” na boisku i pod nosem mówimy sami do siebie – Ech, ta niemiecka dokładność, prezycja – oni to potrafią wszystko przemyśleć, zaplanować z wyprzedzeniem. Patrzymy na angielski Arsenal Londyn, widzimy jak jeden piłkarz z drugim raz za razem ostro atakują swojego rywala i znowu mamy stereotypowe skojarzenia – Wyspiarze to jednak brutale, trudno gra się przeciwko tak agresywnej drużynie.

Obecnie jednak mamy do czynienia z sytuacją, w której angielski piłkarz niekoniecznie gra w Liverpoolu, Chelsea czy Manchesterze City. W meczu Arsenalu z PSG w drużynie Kanonierów w pierwszym składzie wystąpiło aż trzech Francuzów. W ekipie paryżan – tylko dwóch.

Czyli utarte powiedzonka, że Anglicy, to Ci od piłkarskiej bójki, Włosi od żelaznej taktyki, a Hiszpanie to Ci, którzy z piłką mieli do czynienia już w kołysce, mają coraz mniej wspólnego z prawdą. Obecne trendy zmierzają w tę stronę, że piłkarz lepszy na swojej pozycji lub po prostu bardziej pasujący trenerowi do jego koncepcji gra w pierwszym składzie. Nie zważywszy na to czy wywodzi się z klubowej akademii, czy z odległego Kamerunu lub Chile.

No dobra, nie możemy też generalizować. Nie wszystkie blondynki są głupie, nie każdy Cygan wchodząc do autobusu myśli tylko o tym, żeby ukraść portfel z kieszeni. Postanowiliśmy sprawdzić, ilu Hiszpanów zagrało w pierwszym składzie Realu we wtorek, a ilu Niemców w meczu Borussi z Legią. Prześwietliliśmy wszystkich. Łącznie – 32 drużyny.

CSKA – 8,

Bayer Leverkusen – 5,

Dinamo Zagrzeb – 7,

Olympique Lyon – 7,

Borussia Dortmund – 6,

Legia Warszawa – 7,

FC Copenhagen – 6,

FC Porto – 3,

Leicester – 4,

Club Brugge – 6,

AS Monaco – 5,

Tottenham Hotspur – 6,

Sevilla – 4,

Juventus Turyn – 4,

Sporting Lizbona – 6,

Real Madryt – 4,

FK Rostov – 6,

Bayern Monachium – 4,

Besiktas Stambuł – 2,

Benfica Lizbona – 3,

Arsenal Londyn – 2,

PSG – 2,

Atletico Madryt – 2,

PSV Eindhoven – 5,

Celtic Glasgow – 4,

FC Barcelona – 4,

Łudogorec Razgrad – 2,

FC Basel – 2,

Borussia Moenchengladbach – 3,

Manchester City – 2,

Napoli – 1,

Dynamo Kijów – 10

VERONA, ITALY - AUGUST 31: Marek Hamsik of SSC Napoli celebrates after scoring his opening goal during the Serie A match between AC Chievo Verona and SSC Napoli at Stadio Marc'Antonio Bentegodi on August 31, 2013 in Verona, Italy. (Photo by Dino Panato/Getty Images)

Nasza szybka wyliczanka mówi jasno – piłka nożna zmienia się do tego stopnia, że już dziś bardzo trudno jest identyfikować narodowość piłkarzy z ich przynależnością do zespołów, w których występują. Średnio bowiem tylko 4,43 zawodnika wybiegającego w pierwszym składzie podczas 5. kolejki Ligi Mistrzów pochodzi z kraju, który reprezentuje jego zespół.

Teoretycznie słabsze zespoły, takie jak Dinamo Zagrzeb, Dynamo Kijów czy Legia Warszawa stosunkowo często stawiają na swoich rodaków. W Napoli natomiast od pierwszej minuty zagrał tylko jeden Włoch. W Manchesterze City czy Arsenalu Londyn tylko dwóch Anglików. W Atletico Madryt natomiast dwóch Hiszpanów.

Prawdę mówiąc to spodziewaliśmy się, że Ci najbogatsi na świecie będą mieli wymieszane szatnie. Bo duża kasa, bo zaciąg z każdego miejsca na ziemi, bo nikt nie jest im w stanie tego zabronić. Ogólno przyjęta tendencja i zdrowy rozsądek podpowiadałyby jednak, że słabsze ekipy – te z mniejszym budżetem, będą korzystać z usług piłkarzy rodzimych. Łudogorec Razgrad natomiast na mecz z FC Basel wyszedł z tylko dwoma Bułgarami w wyjściowym składzie. Dla kontrastu, Dynamo Kijów – z aż dziesięcioma Ukraińcami.

Ogólnie, podsumowując, możemy sobie robić takie zestawienia codziennie, a niewiele to zmieni we współczesnym futbolu. Śmieszą nas jednak opinie ekspertów, że Napoli to włoski zespół, więc na każdym kroku gołym okiem widać, że defensywa to ich drugie imię. Albo, że Atletico pięknie gra piłką, ale w sumie to nie ma się czemu dziwić, bo Hiszpanie tak już mają. To już niestety tylko stereotypy, które coraz mniej mają wspólnego z prawdą.

Komentarze