Piłka nożna: Francesco Totti kończy karierę!

Wszystko kiedyś się kończy – oklepany frazes, który wielokrotnie, często nieświadomie, powtarzamy w różnych momentach. Tym razem sytuacja jest o tyle poważna, że pochylamy się nad przypadkiem gościa, który w jednym klubie spędził całą piłkarską karierę. Nie sezon, dwa czy trzy – całą. Większość kibiców AS Romy nie może w to uwierzyć, mimo że od dłuższego czasu było wiadomo, że ten moment w końcu nadejdzie.

– Totti po sezonie kończy karierę – tę informację światu przekazał dziś rano Monchi, czyli Dyrektor Sportowy Romy. Francesco ostatni oficjalny mecz będzie mógł rozegrać 28 maja, kiedy to Roma będzie podejmowała Genoę.

Totti trafił do AS Romy w 1985 roku i przez cztery pierwsze sezony występował jako junior. W pierwszej drużynie z Wiecznego Miasta zadebiutował w 1989 roku. Wraz ze swoim ukochanym klubem zdobył mistrzostwo Włoch, dwukrotnie sięgał po Puchar Włoch i dwa razy cieszył się z Superpucharu.

Do niego też należą wszystkie możliwe rekordy w historii klubu ze stolicy Włoch. Rozegrał największą liczbę meczów, bo aż 783, strzalając przy tym 307 goli. W całej swojej klubowej karierze Totti zanotował 127 asyst i może się pochwalić tytułem najstarszego strzelca w historii występów w Lidze Mistrzów.

Totti to ponadto 59-krotny reprezentant Włoch. W 2006 roku wraz z kadrą sięgnął po tytuł mistrza świata. W wielkim finale Włosi pokonali Francuzów.

Francesco to przede wszystkim symbol AS Romy i pupil wszystkich fanów tego zespołu na całym świecie. Kibicom Totti imponował nie tylko swoją grą, ale i lojalnością wobec klubowych barw, oddaniu i profesjonalizmowi. Mieszkańcy Wiecznego Miasta uważają, że jedyną osobą w całym Rzymie, która może równać się popularnością z kapitanem Romy jest Papież. Gdyby jednak trzeba było dokonać wyboru, to wielce prawdopodobne, że to piłkarz cieszyłby się większym uznaniem.

Do tematu będziemy wracali, napiszemy szerzej o Tottim pewnie pod koniec miesiąca, kiedy to legenda Romy rozgrywała będzie swój ostatni mecz w karierze. Trochę nam smutno, bo coraz więcej naszych piłkarskich idoli decyduje się wieszać buty na kołku. Gerrard, Lahm, Henry, Ronaldinho, Giggs i teraz Totti. Z sentymentem będziemy wracać do najpiękniejszych wspomnień związanych z naszymi idolami z dzieciństwa.

A teraz cieszmy się jeszcze jego grą. Zostały nam ponad trzy tygodnie.

Komentarze