Piłka nożna: Francesco Totti – dziękujemy!

    Legenda. Idol. Prawdziwy piłkarski wzór do naśladowania. Jeśli kibice „wrogiej” drużyny robią dla zawodnika specjalny transparent, to oznacza, że swoją karierą zasłużył sobie na największy szacunek. O kogo chodzi? O Francesco Tottiego, który wczoraj rozegrał ostatni mecz w barwach AS Roma.

    40 – letni Totti zagrał dla Romy 785 razy, strzelił 306 bramek. We współczesnych czasach, w których piłkarze podążają tylko i wyłącznie za pieniędzmi, to postawy takie, jak ta Tottiego będą się teraz zdarzać coraz rzadziej. Szczególnie w momencie, kiedy do gry weszły bogate ligi azjatyckie, głównie chińska.

    Niestety nadszedł moment, którego nadejścia nigdy nie chciałem. Ostatni raz zdejmuję koszulkę i złożę ją na dobre, choć nie jestem gotów powiedzieć, że to koniec i być może nie będę nigdy. Światło gaśnie, a ja się boję. Pozwólcie mi na to, abym trochę się bał, teraz potrzebuję waszej pomocy.

    Wiem, jest późno, chcecie iść do domu. Ale ja zostałbym tu następnych 25 lat. Cieszę się na myśl, że moja kariera staje się bajką, którą można opowiadać. Teraz jednak naprawdę się skończyła” – to treść listu pożegnalnego, jaki na murawie odczytał wczoraj Totti.

    Piłkarz trafił do AS Romy w wieku 13 lat. Zadebiutował trzy lata później. Od tego czasu zyskał szacunek nie tylko kibiców Romy, ale wszystkich fanów piłki nożnej na świecie. Warto też pamiętać, że Francesco ma na koncie tytuł mistrza świata z reprezentacją Włoch w 2006 roku. To pokazuje, że odchodzi, jako zawodnik spełniony.

    Z Włochem w jednej drużynie występował reprezentant Polski – Wojciech Szczęsny: „To, że mogłem grać z nim w jednej drużynie, jest dla mnie powodem do wielkiej dumy. Jest niesamowity. Nigdy nie dzieliłem szatni z kimś takim jak on.

    Robił niesamowite rzeczy w piłce nożnej i dobrze jest uczyć się od graczy z takim doświadczeniem. Jeśli go nie znasz, nie zrozumiesz, jaki on jest. Totti jest zabawny, nie jest arogancki, jest bardzo skromny” – cytuje jego wypowiedź WP SportoweFakty.

    Również my składamy pokłony wielkiemu piłkarzowi. To był wielka przyjemność oglądać go na boisku. Mamy nadzieję, że przynajmniej kilku piłkarzy podąży jego śladem. Będzie nam Ciebie brakowało Francesco!

    Komentarze