Piłka nożna: Emocje sięgają zenitu! Kolejne mecze „wielkiej czwórki”!

Czas na kolejną emocjonującą niedzielę z Ekstraklasą! Czekają nas dwa spotkania „na szczycie”. W tym momencie sezonu, porażka, którejś z drużyn z pierwszej czwórki może oznaczać koniec marzeń o mistrzowskim tytule. I być może już dzisiaj, kibice jakiegoś zespołu będą musieli odłożyć marzenia o wygraniu ligi na przyszły sezon.

W Poznaniu, Lech zagra z Lechią Gdańsk. Po porażce z Legią, piłkarze „Kolejorza” muszą dzisiaj zwyciężyć. Z kolei, goście po rozbiciu Jagiellonii będą chcieli przełożyć swoją świetną formę na własnym boisku w spotkaniu wyjazdowym.

Uważam, że jesteśmy w stanie odpowiednio zareagować na wynik poprzedniego meczu. Zawsze po porażkach kolejne spotkania były dobre w naszym wykonaniu. Byliśmy w nich agresywni, zdyscyplinowani. Mam nadzieję, że tak samo będzie w niedzielę” – powiedział trener Lecha – Nenad Bjelica na konferencji prasowej, cytowany przez PAP.

Wygraliśmy 4:0, czujemy moc, doskoczyliśmy do czołówki. Cel się nie zmienia, walczymy dalej. Dla mnie najbliższe spotkanie będzie emocjonalne i prestiżowe, nerwy tym razem muszę trzymać na wodzy. Na pewno nie powtórzy się taka sytuacja jak w rundzie zasadniczej.

 W tej chwili jesteśmy zespołem lepiej poukładanym i bardziej zdeterminowanym. W czwartym kolejnym meczu nie straciliśmy bramki. Chcemy to podtrzymać w najbliższą niedzielę” – powiedział Sławomir Peszko, cytowany przez oficjalną stronę Lechii.

W Białymstoku miejscowa Jagiellonia zagra z Legią. Całe miasto żyje tym spotkaniem. Bilety rozeszły się bardzo szybko i wszyscy wierzą, że uda się pokonać mistrza Polski. Porażka gospodarzy może oznaczać dla nich koniec marzeń o mistrzowskiej koronie. Legia chce podtrzymać dobrą passę i wygrać po raz czwarty z rzędu.

Presja zawsze była, jest i będzie. Musimy sobie z nią poradzić i przygotować do tego meczu jak najlepiej. Każdy musi być zaangażowany na sto procent i zagrać bardzo dobre zawody, jeśli chcemy wygrać z Legią.

Każdy będzie musiał się sporo natrudzić. Jesteśmy na takim etapie rozgrywek, że to, co było w przeszłości, nie ma znaczenia. To co było, już się nie liczy. Musimy wygrać to spotkanie i dołożymy wszelkich starań, aby tak się stało” – powiedział Piotr Tomasik, cytowany przez oficjalną stronę Jagiellonii.

Kto po dzisiejszych spotkaniach będzie bliżej mistrzowskiego tytułu? Kibice, której z drużyn będą musieli poczekać ze świętowaniem przynajmniej do kolejnego sezonu? Dzisiaj poznamy prawdopodobnie odpowiedzi na te pytania. A Wy jak typujecie dzisiejsze rezultaty?

Komentarze