Piłka nożna: Ekstraklasowicze zlewają Puchar Polski

Po takim dniu jak wczorajszy dochodzimy do wniosku, że tak starannie i mozolnie budowany przez PZPN wizerunek Pucharu Polski legnie zaraz w gruzach. Od momentu, w którym jasne stało się, że w finale nie zobaczymy po raz kolejny starcia Legii z Lechem, rozgrywki straciły na atrakcyjności.

Zwycięstwo w Pucharze Polski, to jedna z dróg do gry w europejskich pucharach, to jednak chyba za mało dla większości drużyn by choć trochę się postarać. W tegorocznej edycji, na poziomie ćwierćfinałów, mamy w grze tylko cztery drużyny z najwyższej klasy rozgrywkowej, a jak pokazuje boisko, im najmniej chyba zależy na ostatecznym triumfie.

Wczoraj rozegrano trzy pierwsze spotkania i jeśli poziom będzie spadał tak systematycznie z rundy na rundę, to na finał na Stadionie Narodowym przyjdą tylko rodziny dzieci uczestniczących w Pucharze Tymbarku, rozgrywanym tego samego dnia.

W pierwszym z trzech rozegranych wczoraj ćwierćfinałowych spotkań zmierzyły się ze sobą GKS Jastrzębie i Wigry Suwałki. Pierwszoligowiec, mimo, że połowę meczu rozegrał w dziesiątkę, zdołał zwyciężyć na terenie rywala 2:1 i wypracować sobie małą zaliczkę przed rewanżem.

W drugim spotkaniu jedna z rewelacji tych rozgrywek, Drutex Bytovia Bytów, sprowadziła na ziemię Arkę Gdynia. Grający w mocno rezerwowym składzie goście, przegrali 1:2 i nie są w najlepszej sytuacji przed rewanżem. Gospodarze zaś zdobyli kolejny skalp zespołu z Ekstraklasy. W dwóch poprzednich rundach wyeliminowali Zagłębie Lubin i Śląsk Wrocław, a to dobitnie pokazuje, jak niewielka różnica poziomów dzieli nasze dwie najwyższe ligi.

formela-radosc-gol-drutex-laczy-nas-pasja

Patrząc na obsadę ćwierćfinałowej ósemki Pucharu Polski, to ostatnie wtorkowe spotkanie można by nazwać przedwczesnym finałem. Zmierzyły się ekipy, które nie tak dawno starły się ze sobą w Ekstraklasie, Lech Poznań i Wisła Kraków. Wynik ligowego starcia, 1:1, został powtórzony, ale we wczorajszym spotkaniu wiało nudą, nie pomagał też brak kibiców na trybunach.

Dziwi nas to trochę, bo takie firmy powinny zabijać się, by móc mieć szansę na europejskie puchary, zwłaszcza, że ich ligowe wyczyny nie wróżą kwalifikacji dzięki pozycji w ligowej tabeli. W ciut lepszej sytuacji jest teraz Wisła, która rozegra rewanżowy pojedynek przed własną publicznością.

Dzisiaj swój mecz rozegra ostatni ekstraklasowicz, Pogoń Szczecin, która zawita do Niepołomic. Zawodnicy Puszczy, podobnie jak Drutexu, są rewelacją tegorocznej edycji. Najpierw wyrzucili za burtę kielecką Koronę, a potem rozprawili się z Lechią Gdańsk. Szczecinianie, jeśli chcą więc grać dalej, nie mogą pozwolić sobie na zlekceważenie swojego dzisiejszego rywala.

Komentarze