Piłka nożna: Dziś mija 10 lat od pamiętnego gola Messiego przeciwko Getafe

    Z pewnością macie swoje ulubione gole. Takie, które miło wam się z czymś kojarzą, powodują u was uśmiech na buzi. Gole, które oglądaliście milion razy i którymi częstujecie mniej wtajemniczonych kolegów, gdy rozmowa schodzi na futbol. Wśród wszystkich finezyjnych bramek Zidane’a, widowiskowych uderzeń Ronaldinho i bomb Roberto Carlosa z dystansu, padło jedno cudo, które już na zawsze zostanie zapamiętane. Mowa o golu Leo Messiego przeciwko Getafe.

    Nie napisalibyśmy o tym ani słowa, gdyby nie to, że dziś mija od tego wydarzenia dokładnie 10 lat. Z resztą, co tu dużo gadać. Zobaczcie sami:

    Majstersztyk. Poezja. Since fiction. Gol rodem z brazylijskiej plaży lub mistrzostw świata w grze na Play Station. Brakuje nam słów, by podsumować to, co zrobił wtedy Leo Messi. Rozumiemy – gra towarzyska lub trening z drużyną juniorów. Ale nie – Barca grała wtedy z Getafe, czyli dziewiątą drużyną Primera Division w kampanii 2006/2007, które w kolejnym sezonie reprezentowała Hiszpanię w Pucharze UEFA.

    I to wszystko autorstwa niespełna 20-letniego piłkarza, który tak naprawdę dopiero wchodził do wielkiej piłki. Gdyby coś takiego Messi wywinął dziś – okej, przyzwyczailiśmy się. Ale wtedy? Wtedy dopiero tak naprawdę świat dowiedział się, że jest taki ktoś jak Messi i że kwestią czasu to, jak zostanie najlepszym grajkiem na świecie.

    Teraz wrzucimy drugi filmik. Dla nas – absolutnie coś nieprawdopodobnego. Jeżeli tego nie widzieliście, to teraz musicie to zrobić. Na jednym wideo będą pokazane dwie akcje – Messiego, której poświecony jest ten artykuł oraz Diego Maradony z 1986 roku. Kalka w kalkę. Sami oceńcie:

    O ile nie wierzymy w siły nadprzyrodzone i przesądy, o tyle w tym wypadku nie mamy wątpliwości – tak musiało być. To musiało się wydarzyć. Dziś obaj panowie są zestawiani ze sobą, porównywane są ich osiągnięcia, indywidualne umiejętności i piękne bramki. Tę najładniejszą strzelili niemalże w identyczny sposób.

    A my oglądamy te wideo już po raz dziesiąty. Co najważniejsze – wcale nam się ono nie nudzi.

     

    Komentarze