Piłka nożna: Dusan Kuciak – romantyk, którego nie znacie

    Gdybyśmy mieli wymienić z marszu kilka słów, którymi opisalibyśmy osobowość Dusana Kuciaka, to pewnie byłyby to przymiotniki typu: agresywny, wybuchowy, narwany, elektryczny. Generalnie to na pewno nie jest gość, który trzyma język za zębami, potrafi ważyć słowa, najlepiej czuje się milcząc i nie lubi komentować absurdalnych sytuacji, których w piłkarskim towarzystwie jest całe mnóstwo. Stworzył wizerunek raczej chłodnego faceta, który jeżeli okazuje emocje, to raczej przez zdenerwowanie i raczej nie jest pierwszym gościem, do którego gnają dziennikarze po przegranym meczu.

    Ten sam Kuciak jest dziś bohaterem na gdańskich ulicach. Piłkarz postanowił w oryginalny sposób złożyć życzenia swojej żonie, z którą właśnie świętuje piątą rocznicę małżeństwa. Nie, nie składał jej życzeń po wygranym meczu z Pogonią w weekend na murawie stadionu ani nie zrobił tego za pomocą swojego konta na Facebooku – to zbyt oklepane. W Gdańsku zawisły dziś banery, ze zdjęciem Państwa Kuciak, i podziękowania Dusana dla małżonki za wspólnie spędzone pięć lat.

    Całość prezentuje się następująco:

    Nie znamy sercowej wybranki Dusana, mignęła nam kilka razy w telewizji podczas meczów Lechii czy wcześniej Legii. Strzelamy jednak, że bramkarz biało-zielonych wygrał tym zachowaniem. Kobietom podobają się takie akcje, a rozmach Kuciaka był na tyle duży, że na pewno ten dzień będzie pamiętany przez małożonkę przez długie lata. Często w kawałach i różnego rodzaju historiach przewija się motyw, że facet zapomina o rocznicy lub urodzinach swojej wybranki. Kuciak nie tylko o niej pamiętał, ale i całemu Gdańsku zademonstrował, jak wielkim uczuciem darzy uczuciem kobietę, z którą spędził ostatnie pięć lat.

    A wy, w jaki sposób świętujecie rocznicę swoich związków? Chcecie powtórzyć motyw zastosowany przez Kuciaka? Strzelamy, że na pewno Dusan sobie tym gestem nie zaszkodził.

     

    A co wymyśli za rok? Z pewnością kwiaty i czekoladki nie wystarczą.

    Komentarze