Piłka nożna: Dokąd zmierza światowy futbol?

Dwa tygodnie temu piłkarski świat obiegła informacja, że liczba drużyn, które będą grały na mistrzostwach świata wzrośnie z 32 do 48 zespołów. Zmiany wejdą w życie od turnieju, który rozegrany zostanie w 2026 roku.

Cały system rozgrywek w trakcie Mundialu ulegnie znaczącej zmianie. Obecnie jest 8 grup, w których rywalizują po 4 zespoły. Do dalszej fazy awansują reprezentacje, które zajęły dwa pierwsze miejsca. Od 2026 roku walka toczyć się będzie w 16 grupach, a każda z nich liczyć będzie po trzy drużyny. Do fazy pucharowej awansują dwie najlepsze reprezentacje.

To rozwiązanie sprawi, że zainteresowanie turniejem w 48 krajach świata nie wygaśnie w listopadzie, kiedy reprezentacje państw stracą szansę na awans. Przeciwnie, w czerwcu nastąpi kulminacja, cały świat będzie czekał na to święto” – powiedział jeden z głównych pomysłodawców, przewodniczący Światowej Federacji Piłkarskiej Gianni Infantino.

Z kolei jeden z najlepszych polskich komentatorów sportowych Mateusz Borek ma inne zdanie: „48 reprezentacji to za dużo. Już 24 drużyny na Euro pokazały, że wiele meczów na poziomie fazy grupowej było bardzo przeciętnych. Myślę, że to było spełnienie obietnic wyborczych.  Przy takiej ilości spotkań, mimo że jestem osoba z branży, nie sądzę, żebym zapamiętał każdy mecz fotograficznie z Mundialu w 2026 roku” – takiej wypowiedzi udzielił znany dziennikarz w programie „Misja Futbol”.

Teraz pojawia się kolejny problem, bowiem porozumienie między FIFA a ECA (Europejskie Stowarzyszenia Klubów), na mocy którego kluby zwalniają piłkarzy na mundial, a w zamian dostają finansowe rekompensaty, obowiązuje tylko do 2022. I wcale nie jest pewne, że obie organizacje dojdą do porozumienia.

„Wielkie kluby i wielkie ligi mogą w końcu zapytać: czy naprawdę potrzebujemy FIFA i jej dziwnych decyzji, które są tylko ciężarem dla futbolu? Przekonamy się dopiero, czy współpraca z FIFA przy powiększonym mundialu będzie w ogóle możliwa” – powiedział szef ECA – Karl-Heinz Rummenigge.

Dodajmy do tych pomysłów niedawno opisywane na naszych łamach rewolucyjne zmiany, jeśli chodzi o samo rozgrywane meczów, jakie zaproponował Marco Van Basten i możemy śmiało stwierdzić, że czeka nas prawdziwa futbolowa rewolucja.

Komentarze