Piłka nożna: Czy to w ogóle ma prawo się udać?

Nikt w historii nie odrobił 0:4 z pierwszego spotkania. UEFA prognozując, ile procent szans ma Barcelona na awans do ćwierćfinału Champions League, obstawiła okrągłe zero. W Katalonii wszyscy wierzą, a dobra forma Blaugrany w ostatnich tygodniach tylko ogień podsyca. – Jeśli ktokolwiek kiedykolwiek ma odrobić taką stratę z pierwszego spotkania, to jesteśmy to my w tym sezonie. Zrobimy to – oliwy do ognia dolewa Luis Suarez.

Fakty na dziś są jednak takie, że zbyt wiele realnych przesłanek ku temu, że Barca jest to w stanie odrobić, najzwyczajniej w świecie nie ma. Pierwszy mecz Duma Katalonii zagrała tragicznie i wątpimy w to, że Messi i spółka są w stanie odrodzić się aż do tego stopnia, by 0:4 wyciągnąć w 90 minut przynajmniej na 4:0. Najzwyczajniej w świecie nie wiemy jednak, jak to może się skończyć.

Cztery trafienia – tak naprawdę całe mnóstwo, ale z drugiej strony – w ostatnie siedem dni na Camp Nou przyjechał Sporting Gijon i Celta Vigo, które łącznie przyjęły aż 11 goli. Zgoda, to nie są zespoły pokroju PSG, ale odnosimy wrażenie, że w komfrontacji ze średniakami Barca jechała co najwyżej na trzecim biegu. Już ten sezon pokazał, że w komfrontacji z rywalem na europejskim poziomie (Manchester City) drużyna prowadzona przez Luisa Enrique potrafi wygrać 4:0. Ten wynik dziś wieczorem gwarantuje dogrygwkę.

“Jesteśmy w połowie dwumeczu. Jeśli rywale mogli strzelić nam cztery gole, to my możemy im sześć. Przeciwko innym drużynom robiliśmy to już wielokrotnie w tym sezonie. Nie można jednak przesadzać i myśleć, że trzeba strzelić nie wiadomo ile goli w jak najkrótszym czasie. To prawda, że nie mamy nic do stracenia, a wszystko do wygrania.”

W ten sposób swoich zawodników zagrzewa do boju Luis Enrique. W Katalonii naprawdę wszyscy liczą na to, że to ma prawo się wydarzyć. Kibice przygotowali na ten mecz specjalną mozaikę, która ma dać piłkarzom Barcy jasny przekaz – jesteśmy z wami i wierzymy w sukces. Ceny biletów na ten mecz zaczynają się od 84 euro. To blisko cztery razy drożej niż na inne spotkania. W powietrzu w okolicach Camp Nou unosi się atmosfera wielkiej piłkarskiej wojny. Pytanie, kto wyjdzie z niej zwycięsko.

3-4-3.

Historia pokazuje, że Barca wszystkie spotkania, w których musiała gonić wynik, rozgrywała systemem 3-4-3. Cel tego zabiegu jest oczywisty – więcej zawodników ofensywnych i zagrożenie ze skrzydeł. Cztery lata temu, gdy Barca walczyła z Milanem o ćwierćfinał LM (pierwszy mecz 0:2) Jordi Roura również zdecydował się na ten manewr. Wtedy przyniosło to spodziewany efekt i Blaugrana wygrała pewnie 4:0 meldując się w kolejnej rundzie turnieju.

PSG wierzy.

“Mam takie samo zaufanie do mojego zespołu, jak przed pierwszym meczem i ten sam szacunek do Barcelony. Nasza myśl przed tym spotkaniem jest prosta: Chcemy zagrać tak, jak zrobiliśmy to w pierwszym meczu, nie myśląc o wyniku. Musimy być gotowi zrobić wszystko: Bronić, atakować, trzymać się razem i poradzić sobie, gdy Barcelona zacznie wywierać presję i dominować.” – to wypowiedź Unaya Emery’ego przed tym meczem.

Bohaterowie wieczoru.

Zarówno jedni jak i drudzy do tego spotkania wyjdą w swoich najmocniejszych składach. Barca prawdopodobnie wypróbuje ustawienia z Rafinhą na prawym skrzydle i trójką Pique-Umtiti-Mascherano w obronie. Emery natomiast zabrał ze sobą do Barcelony całą kadrę na ten mecz, ale francuscy dziennikarze spekulują, że Thiago Motta i Angel di Maria mogą wieczorem nie zagrać. Szczególnie nieobecność tego drugiego może okazać się kluczowa w tym meczu.

A co, jeśli PSG skutecznie skontruje?

To pytanie, które siłą rzeczy zadają sobie wszyscy fani Barcelony. A co, jeśli faktycznie PSG zdobędzie gola? Wtedy – co tu ukrywać – sytuacja Blaugrany skomplikuje się jeszcze bardziej. Już nie cztery, a sześć bramek będzie potrzebowała Barca do wygrania dwumeczu. Ofensywna gra całego zespołu i tylko trzech obrońców z pewnością zwiększają możliwość na popełnienie błędu. Z drugiej strony – kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.

A wy jak uważacie? Barcelona jest to w stanie odrobić?

 

Komentarze