Piłka nożna: Czy Termalica znowu namiesza?

Gdybyśmy mieli wybrać mecz w polskiej lidze, w którym to teoretycznie słaby zespół ma spore szanse na pokonanie teoretycznie mocnego, to pewnie od razu wymielilibyśmy drużyny Termaliki i Legii. Jedni plasują się zaskakująco wysoko w tej kampanii, a mimo wszystko w dalszym ciągu postrzegani są przez kibiców jako zespół co najwyżej przeciętny. Drudzy celują w

Gdybyśmy mieli wybrać mecz w polskiej lidze, w którym to teoretycznie słaby zespół ma spore szanse na pokonanie teoretycznie mocnego, to pewnie od razu wymielilibyśmy drużyny Termaliki i Legii. Jedni plasują się zaskakująco wysoko w tej kampanii, a mimo wszystko w dalszym ciągu postrzegani są przez kibiców jako zespół co najwyżej przeciętny. Drudzy celują w mistrzostwo kraju, choć kilkukrotnie już potknęli się na swojej drodze. Dziś zagrają ze sobą w ramach 23. kolejki.

Zanim dojdzie jednak do tego spotkania, które – nie ukrywamy – bardzo nas ciekawi, na boisko wyjdą drużyny Górnika Łęczna i Piasta Gliwice. Obie ekipy są obecnie najsłabszymi zespołami w całej lidze. Spośród pięciu ostatnich gier wicemistrzowskie Polski przegrali aż czterokrotnie, co jest najgorszym wynikiem w całej stawce. Górnik natomiast w dwóch spotkaniach za kadencji Franciszka Smudy stracił aż 10 bramek i nie zdobył żadnej.

Własnie – Franciszek Smuda. W Łęcznej wierzono, że pod skrzydłami byłego selekcjonera reprezentacji Polski Górnik w końcu wygrzebie się ze strefy spadkowej i zacznie wspinać się w górę tabeli. Jak do tej pory Franz na ławce trenerskiej zasiadał dwukrotnie, w spotkaniach z Legią i Jagiellonią, czyli dwoma potentantami do mistrzowskiego tytułu. Smuda może tłumaczyć się tym, że oba te mecze rozgrywane były na obcym stadionie, co jest argumentem, który w jakimś stopniu przemawia na jego korzyść. Styl jednak, który zaprezentowała prowadzona przez niego drużyna, jest daleki do optymalnego. Powiedzieć, że Łęczna zagrała bardzo słabo, to jak nic nie powiedzieć.

Teraz Smuda żadnych wymówek nie będzie miał, bo Górnik zagra z Piastem, czyli patrząc na ostatnie spotkania, drużyną jeszcze słabszą. Jeżeli gliwiczanie nie zdobędą kompletu punktów, to już po tej kolejce mogą znaleźć się w strefie spadkowej. Dzisiejszy mecz będzie zatem niezwykle ważny zarówno dla jednych, jak i drugich.

Daniem głównym całej 23. kolejki będzie spotkanie Legii z Termalicą. Mamy świeżo w pamięci pierwszy mecz tych drużyn i pamiętamy, jak Czesław Michniewicz ustawił ekipę z Niecieczy w tamtym spotkaniu. Jak się jednak przyjęło mówić: zwycięzców się nie sądzi. Nie zamierzamy tego robić i wystawiać nikomu not za styl. Wielce prawdopodobne, że identyczne widowisko będziemy oglądać również dziś wieczorem. Termalica w Warszawie bowiem z pewnością ucieszy się z jednego zdobytego punktu. Po zeszłotygodniowej wpadce z Ruchem, Wojskowych interesuje tylko pełna pula.

Ciekawi jesteśmy, jak Legia zareaguje na czwartkową porażkę w Lidze Europejskiej z Ajaxem Amsterdam. Zdajemy sobie oczywiście sprawę z tego, że holenderska ekipa to przeciwnik z zupełnej półki niż Termalica, ale zespół Michniewicza już przed tygodniem pokazał, że potrafi grać z najlepszymi w kraju. Jeżeli po Lechii punkty na Niecieczy zgubi Legia, to szybko bedzie można wyciągnąć wniosek, że to drużyna z kilkusetosobowego miasteczka rozdaje karty w tym sezonie. To Termalica reguluje tempo najlepszym w walce o mistrzowski tytuł.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem