Piłka nożna: Czy „Teo” zrezygnuje z ogromnych zarobków w Belgii?

Trwa zgrupowanie kadry narodowej przed meczem z Rumunią. Co chwilę, w mediach ukazują się informacje o potencjalnych zmianach klubowych kolejnych reprezentantów Polski. Jedną z najbardziej rozchwytywanych osób na rynku transferowym jest Łukasz Teodorczyk. Napastnik belgijskiego Anderlechtu jest łączony z takimi klubami jak: Everton, Liverpool i Sevilla.

Nie jest jednak wcale takie pewne, że Polak odejdzie z zespołu mistrza Belgii. Król strzelców z ubiegłego sezonu podpisał kontrakt, według którego będzie zarabiać około 2 miliony euro na rok. Czyni go to najlepiej zarabiającym piłkarzem w historii Anderlechtu. Czy Polak zaryzykuje zmianę ligi przy takich zarobkach?

Pomimo świetnego sezonu, popularny „Teo” niechętnie pokazuje się w mediach i nie jest aktywny na profilach społecznościowych: „Bo ja tego nie potrzebuję do szczęścia. Jeśli ktoś wyrabia sobie opinię na mój temat szczątkowymi albo nieprawdziwymi informacjami, nie mam zamiaru z tym walczyć. Jako piłkarz mam być oceniany za to, jak gram, ile goli strzeliłem i jak pomogłem drużynie.

 Na pewno nie za to, jaki jestem na co dzień. Nie muszę pokazywać wszystkim wokół, że wpłaciłem dwa tysiące złotych na dom dziecka i udowadniać w ten sposób, że jestem dobrym człowiekiem. Jeśli to robię, jeśli kupuję stroje dla dziecięcej drużyny, nie lecę z tym od razu do mediów, żeby wszyscy mi klaskali” – powiedział w rozmowie z redakcją WP SportoweFakty.

Nie jest tajemnicą, że niechęć do środków masowego przekazu wynika też z tego, że kiedyś pewien dziennikarz opublikował materiał dotyczący trudnego dzieciństwa Teodorczyka. I wedle informacji przekazywanych przez samego piłkarza, tekst opublikowano bez jego zgody.

Po pierwsze – jako młody chłopak grający wtedy jeszcze w Polonii Warszawa nie byłem gotowy na to, żeby pewne fakty z mojego prywatnego życia trafiły do przestrzeni publicznej. Po drugie – moja rodzina też nie była na to przygotowana. Po trzecie – umówiłem się z tym panem, bo tak go określę, że przed publikacją miałem zobaczyć i zaakceptować, co napisał.

Gdy zobaczyłem, od razu powiedziałem, że nie ma mojej zgody. Tym bardziej że oszukał moją mamę, schował dyktafon, nie mówił, że nagrywa. A on powiedział, że moja zgoda go nie interesuje, że to opublikuje. I opublikował” – czytamy w serwisie WP SportoweFakty.

Wracając jednak to tematyki piłkarskiej, to wydaje się, że Polak osiągnął w Belgii formę życia i teraz będzie musiał podjąć kluczową decyzję na temat swojej przynależności klubowej. Poza świetnym kontraktem, za pozostaniem w drużynie „Fiołków” przemawia też fakt, że napastnik miałby pewne miejsce w składzie, a to jest bardzo istotne w kontekście przyszłorocznych mistrzostw świata w Rosji. A to może być najważniejszy turniej w życiu Teodorczyka.

Komentarze