Piłka nożna: Czy Roger zagra jeszcze w Ekstraklasie?

Często w światowym jak i rodzimym sporcie mamy przypadki osób, które kiedyś były bardzo popularne i prezentowały wysoki poziom w uprawianej przez nich dyscyplinie. Każdy ma jednak swoje „5 minut”. U jednych trwa ono naprawdę krótko, u drugich trochę dłużej, a są i tacy, którzy nawet po zakończonej karierze radzą sobie doskonale.

Co sprawia, że określony sportowiec trafia na popularny „świecznik”? Oczywiście przede wszystkim jego umiejętności. Do tego przydałoby się dobre otoczenie współpracowników, którzy zadbali by o interesy takiego zawodnika, w okresie jego największej popularności. To jest ten moment, kiedy podpisuje się kontrakty reklamowe i nawiązuje współpracę na długie lata. Taka osoba musi mieć też dobrze poukładane w głowie.

Bez tego ostatniego będzie bardzo trudno utrzymać się na powierzchni. Przykładów upadków sportowców jest naprawdę sporo. Jeśli chodzi o nasz kraj, to trudno nie zapomnieć o Radosławie Kałużnym, byłym reprezentancie Polski w piłce nożnej i zawodniku, który spędził kilka lat w bardzo dobrze opłacanej Bundeslidze. Obecnie pracuje na budowie, na najniższym z możliwych stanowisk i bardzo to sobie chwali. Gdyby jednak nie zachłysnął się majątkiem, to pewnie dzisiaj robił by większe interesy niż mieszanie cementu.

Teraz w mediach można przeczytać sporo wywiadów z Rogerem Guerreiro. Dawna gwiazda Legii i najlepszy piłkarz reprezentacji Polski na Euro 2008 wrócił do Warszawy i szuka nowego klubu. Ostatnie lata jego kariery, to tylko równia pochyła. W ostatnim czasie grał w kilku prowincjonalnych klubach ligi brazylijskiej.

roger-polska-rumunia-laczy-nas-pasja

Sam piłkarz tak mówi o możliwym powrocie do Ekstraklasy: „Gdyby pojawiła się konkretna propozycja z Polski, chętnie bym wrócił. Chociażby dlatego, że moja rodzina chciałaby zobaczyć Warszawę i cały kraj. Utrzymuję się w dobrej formie, prowadzę sportowy tryb życia i nigdy nie miałem problemu z używkami.

W ostatnim klubie rozegrałem wszystkie mecze, nie mam kłopotów ze zdrowiem. Ludzie, którzy widzą mnie po wielu latach mówią, że w ogóle się nie zmieniłem. Wspominają tylko, że trochę włosów mi wypadło. Ale to nie jest wielki problem (śmiech). Spokojnie mógłbym w Polsce pograć ze dwa lata.

Piłkarz ten miał naprawdę spory potencjał. Gdyby był lepiej prowadzony, to w najlepszym okresie mógł zadomowić się w czołowym klubie, z którejś z najlepszych europejskich lig. Niestety jego pobyt w lidze greckiej, nie należał do zbyt udanych.

Czy w wieku 34 lat jest w stanie dać coś któremuś z klubów naszej ligi? Trudno powiedzieć. Być może byłby to dobry ruch marketingowy, bo po liczbie rozmów z piłkarzem widać, że media, a tym samym kibice o nim nie zapomnieli.

Jak potoczą się losy Rogera? Czy uda mu się zagrać jeszcze dla polskich kibiców? O tym powinniśmy się przekonać w ciągu najbliższych miesięcy.

Komentarze