Piłka nożna: Czy piłkarze Arki Gdynia zdołają utrzymać się w lidze?

    Po wczorajszych spotkaniach w grupie mistrzowskiej zupełnie nic się nie wyjaśniło. Czołową czwórkę dalej dzieli tylko różnica jednego punktu. Po tym, jak Arka Gdynia dosyć niespodziewanie ograła Lecha Poznań w finale Pucharu Polski, to wiadomo, że jeden z walczących bezpośrednio o tytuł zespołów nie zagra w przyszłym sezonie w europejskich pucharach.

    Jedyną drużyną, która straciła punkty (z czołowej czwórki) była Jagiellonia. Podopieczni Probierza zremisowali w Kielcach z Koroną 1:1. Pomimo tego, dalej zajmują pozycję lidera w ekstraklasie. Co ciekawe, w następnej kolejce po raz kolejny nie dojdzie do konfrontacji pomiędzy walczącymi o tytuł zespołami: Jagiellonia gra z Wisłą Kraków, Lechia z Koroną, Lech z Pogonią, a Legia z Termalicą.

    Zanim jednak w piątek rozpocznie się 33. kolejka, to dzisiaj czeka nas jeszcze jeden mecz w ramach 32. rundy spotkań. Będzie to spotkanie grupy spadkowej pomiędzy Cracovią, a Arką Gdynia. Jak „Pasy” zaprezentują się po „wstydliwym” remisie z Zagłębiem Lubin? (2:2 – drużyna z Krakowa straciła oba gole po 90 – minucie gry). Z kolei, czy piłkarze z Gdyni „ochłonęli” już po sensacyjnym zdobyciu Pucharu Polski?

    Trener gospodarzy – Jacek Zieliński tak wypowiadał się przed dzisiejszym meczem: „Nie można wiecznie rozpamiętywać meczu z Zagłębiem. Życie toczy się dalej, trzeba przełknąć gorzką pigułkę. To spotkanie to nasza porażka, ale teraz jest przed nami kolejne wyzwanie, czyli mecz z Arką. Sami sobie zgotowaliśmy ten los, sami musimy więc sobie teraz poradzić.

    Doceniamy to, co zrobiła Arka w Pucharze Polski, ale mamy plan na poniedziałkowy mecz. Arka dostała powiew optymizmu, my zostaliśmy w Lubinie złapani na haczyk, jednak w poniedziałek nie będzie to miało znaczenia.” – cytuje wypowiedź szkoleniowca „Pasów” oficjalna strona klubowa.

    Piłkarze z Gdyni muszą szybko zapomnieć o ostatnim sukcesie i mocno sprężyć się na końcówkę sezonu. Zdobycie Pucharu Polski, przy jednoczesnym spadku z ekstraklasy straciłoby swoją wartość. A pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej wcale nie wydaje się być takie pewne.

    Komentarze