Piłka nożna: Czy Legia jest w stanie ograć Sporting?

To już ten dzień. Dzisiaj przygoda Legii Warszawa z Ligą Mistrzów dobiega końca. Jaki był ten powrót „Wojskowych” do tych elitarnych rozgrywek po 21 latach? Na pewno niezapomniany. Będzie się wspominać zarówno rzeczy złe, jak i kilka dobrych. O ostateczną ocenę będzie można pokusić się dopiero dzisiaj, chwilę przed godziną 23.

Jednak po tych 5 spotkaniach można napisać, że nie było nudno (rekordowe ilości bramek w meczu, burdy kiboli, sensacyjny remis z Realem). Gdyby ktoś po pierwszym meczu, kiedy to Legia przegrała z Borussią Dortmund 0:6 powiedział, że „Wojskowi” będą do ostatniego spotkania „bić” się o awans do Ligi Europy, to wybuchlibyśmy gromkim śmiechem.

A tymczasem tak właśnie jest. Dzisiaj trzeba wygrać ze Sportingiem Lizbona i na wiosnę przy Łazienkowskiej będą się cieszyć dalej europejskimi pucharami. To jest spotkanie na które trener Jacek Magiera nie musi mobilizować swoich piłkarzy. Niezbędna jest przede wszystkim koncentracja. W tym meczu  nie można pójść na wymianę ciosów, jak w rewanżowej konfrontacji z Borussią Dortmund. Zawodnicy Legii muszą zagrać perfekcyjnie i z dużym wyrachowaniem.

jakub-rzezniczak-legia-sporting-laczy-nas-pasja

Co przemawia za Legią? Stadion pełen kibiców, pełna mobilizacja, pogoda oraz osłabienia kadrowe rywali. A dlaczego miałby wygrać Sporting? Bo po prostu jest lepszym zespołem w każdej formacji. Skąd brać nadzieję? Jeśli wygrywaliby zawsze faworyci, to nikt by nie przychodził na stadiony. Gdyby lepsi piłkarze mieli zawsze ogrywać słabszych, to ten mecz byłby tylko spotkaniem pożegnalnym, bo Legia nigdy nie miałaby prawa zremisować z wielkim Realem.

O co grają piłkarze z Łazienkowskiej? O prestiż, dumę, chwałę, miłość kibiców, lepszą przyszłość, miejsce w historii i grubą kasę. Zwycięstwo w dzisiejszym spotkaniu to minimum 10 mln zł. Czy dadzą radę to zrobić?

Awans klubu z Lizbony do Ligi Europy to obowiązek, dla Legii będzie to niebywały sukces porównywalny z wyjściem z grupy do dalszej fazy Ligi Mistrzów. Panowie, zróbcie to!

Komentarze