Piłka nożna: Czy duet Chukwu – Necid jeszcze „odpali”?

Czy można zdobyć tytuł mistrza Polski bez napastników? O tym przekonamy się już po tym sezonie ekstraklasy. Nie da się ukryć, że do największych rozczarowań transferowych w naszej lidze z pewnością można zaliczyć duet Chukwu – Necid, który w drużynie warszawskiej Legii miał zastąpić parę Prijović – Nikolić.

Niestety, pożytek z nowych klubowych nabytków trener Jacek Magiera ma bardzo niewielki. Tomas Necid to Czech, który grał przecież na EURO 2016 w podstawowym składzie reprezentacji. W drużynie „Wojskowych” zagrał w kilku spotkaniach, nie zachwycił, bramki nie strzelił i doznał kontuzji.

Daniel Chima Chukwu świetnie prezentował się w przeszłości w lidze norweskiej. W barwach Molde FK był szybkim, dynamicznym i bramkostrzelnym zawodnikiem. W zespole z Łazienkowskiej wystąpił tylko w końcówce rewanżowego spotkania z Ajaksem w Lidze Europy. Poza tym, zmaga się z niewielkimi urazami i nie zachwyca (ujmując to łagodnie) swoją formą.

Podobno ta dwójka będzie brana pod uwagę przy ustalaniu składu meczowego pod koniec rundy zasadniczej. Pytanie tylko, czy ci zawodnicy okażą się niewypałami transferowymi na miarę Steevena Langila czy Michała Masłowskiego? A może odnajdą się po pierwszym półroczu w klubie, tak jak to było w przypadku Igora Lewczuka czy grającego obecnie w pierwszym składzie Macieja Dąbrowskiego?

Trudno na to pytanie w tym momencie jednoznacznie odpowiedzieć. Z jednej strony, Panowie udowadniali w przeszłości, że są dobrymi piłkarzami i być może od nowego sezonu byliby rzeczywiście znaczącym wzmocnieniem w ofensywie „Wojskowych”. Z drugiej strony, ich utrzymanie do najtańszych nie należy (podobno powyżej pół mln euro rocznie), a zawsze z wypożyczenia może wrócić świetnie prezentujący się w tym sezonie Jarosław Niezgoda, który na pewno będzie pobierał mniejszą pensję.

Jedynym wygranym w tej sytuacji jest Michał Kucharczyk. Wydaje się, że jest to na ten moment „pewniak” do gry w pierwszym składzie. A jeśli do tego „Kuchy” będzie się w najbliższych spotkaniach prezentował tak, jak w ostatnim meczu w Gdańsku, to Necida i Chukwu wiele razy w tym sezonie już nie zobaczymy.

Komentarze