Piłka nożna: Czy będziemy świadkami odrodzenia Chinyamy?

Takesure Chinyama, po kilku latach spędzonych w Afryce wrócił w marcu do Polski. Postanowił jeszcze raz spróbować znaleźć zatrudnienie w jednym z klubów polskiej ligi. Sam zawodnik marzy oczywiście o Ekstraklasie.

Zaczął jednak od trzecioligowego LZS Piotrówka. Jest to drużyna znana ze sprowadzania zawodników z Afryki. Chinyama zadebiutował w spotkaniu z Szombierkami Bytom i od razu pokazał wysoką formę. Miał udział przy pierwszej bramce, a potem sam strzelił na 2:1.

Chciałbym jeszcze zagrać w ekstraklasie, wszystko zależy od zdrowia. Na mecz miał przyjechać Aleksandar Vuković, ale ze względu na spotkanie Lecha z Legią nie mógł tego zrobić”. Zawodnik z Zimbabwe nie zapomniał języka polskiego: „W samolocie zamknąłem oczy, skupiłem się i przypomniałem niektóre zwroty, jeszcze nie zapomniałem waszej mowy” – powiedział Chinyama.

chinyama-mecz-laczy-nas-pasja

Okazuje się, że w Piotrówce poszło mu na tyle dobrze, że zdobył aż 16 bramek. Dzięki temu zainteresowała się nim drugoligowa Polonia Bytom. Jeśli jednak zawodnik z „czarnego lądu” marzy o kontrakcie w Bytomiu, to musi zrzucić 8 kilogramów nadwagi. Jak to zrobi, to pojedzie z drużyną na obóz przed rundą wiosenną.

Wygląda na to, że jego plan sprzed kilku lat się sprawdza: „ Gdy będę miał szansę, wrócę do Polski, może jako trener, może jako skaut. Jestem tego pewien. Czy jako piłkarz, to nie wiem, choć tego nie wykluczam. Legię wspominam bowiem bardzo miło, także trenera Urbana. To on obdarzył mnie zaufaniem i wprowadzał do polskiej piłki. Ja mu jednak nie dałem wszystkiego, na co mnie stać. Nieco go zawiodłem. W Legii czułem się jak w domu, dobrze wspominam w zasadzie wszystkich – kibiców, trenerów, władze klubu, kolegów.”

Czy popularny „Tejksiu” zrzuci zbędne kilogramy, podpisze kontrakt w Bytomiu, a potem zwiąże się jeszcze z jakimś klubem w Ekstraklasie? Liga na pewno zyskałaby na swoim kolorycie, żeby jednak tak się stało, to piłkarz musi popracować jeszcze nad swoją formą. Zobaczymy, czy mu się uda.

Komentarze