Piłka nożna: Czy AS Monaco stać na sprawienie sensacji?

    Dzisiaj pierwszy rewanżowy półfinał Ligi Mistrzów. Juventus Turyn zmierzy się na własnym boisku z AS Monaco. Piłkarze „Starej Damy” po wyjazdowej wygranej 2:0 są już bardzo blisko upragnionego finału. Drużyna z Księstwa jest bardzo mocna, ale czy na tyle, aby sprawić dzisiaj niespodziankę?

    W wypowiedziach ekipy gości cały czas słychać wiarę w końcowy sukces. Bagatelizują oni wynik pierwszego meczu i cały czas nie tracą wiary w siebie. Wydaje się, że zespół Kamila Glika musi szybko strzelić bramkę, jeśli chce urzeczywistnić marzenia o finale.

    Musimy atakować i pozbyć się negatywnych myśli. W pierwszym meczu mieliśmy taką samą liczbę strzałów na bramkę jak Juve, ale oni byli bardziej skuteczni. Oczywiście oni są bardziej dojrzałym zespołem od nas. Przegraliśmy jednak dlatego, że nie wykorzystaliśmy naszych szans.

    We wtorek chcemy podtrzymać nasze marzenie. Naszym celem jest awans do finału i będziemy musieli zagrać na naszym najwyższym poziomie. Jestem bardzo dumny z moich zawodników, którzy zrobili tak wiele” – powiedział Leonardo Jardim, trener drużyny AS Monaco,  cytowany przez oficjalną stronę internetową UEFA.

    W zespole z Turynu wszyscy zapowiadają, że nikt nie zamierza lekceważyć przeciwników. Taka postawa na tym poziomie nie ma miejsca. Piłkarze „Starej Damy” słyną ze świetniej obrony i jeśli nie popełnią jakiś rażących błędów, to nie powinni dać się zaskoczyć pod własną bramką.

    AS Monaco gra pozytywny, energiczny futbol, a w zespole są doświadczeni zawodnicy, którzy dysponują dobrymi warunkami fizycznymi. Wiemy jednak, że jeśli chcemy po raz kolejny triumfować w Lidze Mistrzów, to musimy pokonać kolejną przeszkodę. W kategoriach piłkarskich to przeszkoda przynajmniej tak trudna jak Barcelona” – powiedział Gianluigi Buffon w wywiadzie opublikowanym na oficjalnej stronie UEFA.

    Liczymy, że w tym rewanżowym spotkaniu nie zabraknie emocji. AS Monaco, to drużyna nieprzewidywalna i jeśli będzie miała swój dzień, to jest w stanie pokrzyżować plany piłkarzom „Starej Damy”, ale chyba nie na tyle, aby wyeliminować ich z wielkiego finału.

    Komentarze