Piłka nożna: Czas zmierzyć się z Czarnogórą!

Czas jednak bardzo szybko leci. Jeszcze niedawno dzieliliśmy się opłatkiem przy wigilijnym stole i data 26 marca była dla nas czymś bardzo odległym. Mijały jednak kolejne dni, pilkarze wracali na boiska po przerwie zimowej, ruszyły europejskie puchary, karuzela zaczęła kręcić się coraz szybciej i przyszedł mecz z Czarnogórą. Ważny, zdaniem wielu – najważniejszy w tych eliminacjach. Całkiem możliwe, że jednoznacznie odpowiadający na pytanie, czy awansujemy na mundial w Rosji.

Teraz wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że mamy drużynę, która jest w stanie powalczyć z prawie każdym na świecie. Udane eliminacje do Euro, sam turniej również wypadł po naszej myśli, a mogło być przecież znacznie lepiej. Mało kto jednak pamięta, że podczas turnieju w Brazylii, który odbył się niespełna trzy lata temu, nasi piłkarze byli na wakacjach. Dziś zamierzają zrobić wszystko, by to się nie powtórzyło. By w czerwcu i lipcu 2018 roku musieli wywiązywać się ze swoich reprezentacyjnych obowiązków.

Ranking FIFA.

Gdybyśmy mieli wskazać faworyta w tym spotkaniu kierując się tylko zestawieniem, które kilka tygodni temu opublikowała FIFA, to wygralibyśmy te spotkanie z palcem w nosie. Polacy zajmują obecnie 12. miejsce, Czarnogórcy plasują się na 63. pozycji. U nas tendencja od jakiegoś czasu jest taka sama – praktycznie co notowanie, to jesteśmy wyżej i wyżej. Ranking jednak nie gra i dziś w Podgoricy nikt nie będzie na to patrzył. Szczególnie nie zwrócą na to uwagi nasi rywale, którzy będą chcieli wygrać te spotkanie. Zwłaszcza, że jeżeli tak się stanie, to zrównają się punktami z Biało-czerwonymi.

Trudny teren w Podgoricy.

Czarnogóra jako samodzielne państwo funkcjonuje od 2006 roku, więc spotkań, które ich reprezentacja w tym czasie stoczyła, nie ma zbyt wiele. U siebie, w Podgoricy – łącznie 31. 17 z nich Czarnogórcy wygrali, 8 zremisowali i 6 przegrali. Dwukrotnie punktami w Podgoricy podzielili się Anglicy (0:0 i 1:1), Polacy w 2012 roku również tylko zremisowali na tym terenie. W przeszłości przegrywała tu między innymi Walia i Szwecja. Boisko w Czarnogórze będzie zatem atutem naszych rywali.

Mocne strony Polaków.

Na pewno Robert Lewandowski. Napastnik Bayernu Monachium jest w tym sezonie w znakomitej formie. Bawarczycy przewodzą w Bundeslidze, w Lidze Mistrzów bez problemów zameldowali się się w ćwierćfinale, gdzie Polak ma na swoim koncie już 7 goli i jest drugim najskuteczniejszym piłkarzem w tych rozgrywkach. W ostatnim miesiącu Lewy zdobył aż 8 goli. Na Czarnogórę z pewnością będzie gotowy w 100%.

Słabe strony Polaków. 

Na pewno brak Grzegorza Krychowiaka, który grał za kadencji Adama Nawałki we wszystkich spotkaniach o stawkę. Do tego martwi słabsza postawa Jakuba Błaszczykowskiego, którym w tym sezonie nie zdobył jeszcze gola. Ciekawi jesteśmy jak w środku pola spiszą się Mączyński, Linetty i Zieliński, którzy jeszcze nigdy nie grali razem w środku pola.

Silne punkty reprezentacji Czarnogóry.

Jeszcze dwa dni temu wszystkie polskie media informowały, że Stevan Jovetic w spotkaniu przeciwko Polsce nie zagra. Dziś nie jest to już tak pewne, gdyż czarnogórskie media podają sprzeczne informacje. Do reprezentacji wrócił Mirko Vucinic, który jednak w oficjalnym spotkaniu wystąpił ostatnio… w październiku 2015 roku. Najlepszym strzelcem w tych eliminacjach jest Fatos Beciraj, który już trzykrotnie wpisywał się na listę strzelców. W klubie jednak radzi sobie średnio i ostatniego gola zdobył… w listopadzie 2016 roku.

Przebieg spotkania.

Spodziewamy się twardej walki od pierwszej do ostatniej minuty. Zero fajerwerków, mało spektakularnych akcji i pięknej gry z obu stron. Raczej zacięta i ostra gra, w której lepszy zgarnie pełną pulę. Wydaje nam się, że Czarnogórcy będą walczyli w tym spotkaniu na remis. Nasi rywale po dzisiejszym spotkaniu zagrają u siebie z Armenią i z Kazachstanem na wyjeździe. Tam powinni zapunktować. Nas jednak interesuje tylko zwycięstwo.

Komentarze