Piłka nożna: Czas na drugi półfinał!

Zastanawialiśmy się wczoraj pisząc zapowiedź derbów Madrytu, które ze spotkań będzie lepsze. Która para dostarczy nam więcej emocji. Czy dwie uznane i cenione na całym świecie marki, które dwukrotnie w ostatnich latach występowały w finale Ligi Mistrzów, czy nowy gość w tym towarzystwie, któremu przyjdzie się zmierzyć z Juventusem Turyn. I o ile we wczorajszym meczu podejrzewaliśmy, że zbyt wiele goli może nie paść, o tyle dziś jesteśmy pewni, że czeka nas prawdziwe piłkarskie widowisko.

12 goli w ostatnich 4 meczach – to wynik strzelecki, jakim może pochwalić się Monako. Chyba nie ma tragedii, prawda? I to biorąc pod uwagę, że wielu było piłkarskich ekspertów, którzy w ogóle nie brali pod uwagę możliwości, że piłkarze z Księstwa mogą wyjść z grupy. Po pokonaniu Manchesteru City ci sami znawcy futbolu postrzegali Monako jako czarnego konia całych rozgrywek. Dziś, po pokonaniu Borussii Dortmund, nie ma już osoby, która uważa, że Falcao i spółka nie mają szans w konfrontacji z piekielnie mocnym Juventusem Turyn.

Zero. To liczba goli, którą w dwumeczu stracili mistrzowie Włoch przeciwko Barcelonie. Łącznie – od 531 minut nikt nie znalazł sposobu na pokonanie Gianluigiego Buffona. W rewanżowym starciu na Camp Nou widać było to doskonale – Chiellini z Bonuccim doskonale wywiązywali się ze swoich obowiązków. Massimiliano Allegri po tamtym meczu przyznał, że patrząc na grę swoich podopiecznych był przekonany, że tak dysponowanemu zespołowi nawet przez 24 godziny nikt nie byłby w stanie strzelić gola. Może i sporo w tym przesady, ale fakty na dziś są takie, że Juventus w obronie spisuje się wybornie. W Serie A Stara Dama straciła jak do tej pory 22 gole w 34 meczach. Średnia na mecz, czyli 0,64, jest oczywiście najlepsza w całej lidze włoskiej.

Juventus to rzecz jasna nie tylko obrona. Allegri w najważniejszych meczach tego sezonu gra aż trzema napastnikami. Mandzukić, który w Atletico Madryt grywał jako klasyczna dziewiątka, jest największym odkryciem we włoskim futbolu i jednym z najlepszych lewych skrzydłowych w lidze. Duet Argentyńczyków, czyli Higuain i Dybala, współgra znakomicie, a bramki tego drugiego wyeliminowały z Champions League wcześniej wspomnianą Barcelonę. Do tego środek pola złożony z Khediry i Pjanica, którzy wspomagani są na prawej flance przez Cuadrado. Dziś Juve wygląda na zespół kompletny, a przez wielu fachowców to właśnie Stara Dama jest stawiana w roli faworyta do zwycięstwa w całym turnieju.

My patrzymy ze szczególną uwagą na Kamila Glika, dla którego będzie to występ szczególny. Były kapitan Torino Glik rozkochał w sobie kibiców z Turynu. Jako że w mieście tym zdecydowana większość ludzi kibicuje właśnie Torino, to Polak może liczyć na szczególny doping. Sam piłkarz podkreśla, że zrobi wszystko, aby kibice jego ukochanego klubu mieli wiele powodów do radości. Żeby tak się stało, Monako nie może przegrać u siebie, a za tydzień przypięczętować wielki awans do finału na boisku wroga.

Największą gwiazdą w Monako jest Kylian Mbappe. Francuz jest najmłodszym w historii piłkarzem, który w LM strzelił 5 goli (18 lat i 4 miesiące). Mbappe na listę strzelców wpisuje się średnio co 66 minuty, co jest najlepszym wynikiem spośród wszystkich zawodników występujących w tej edycji LM. Co ciekawe, skrzydłowy jest pierwszym w historii piłkarzem, który zdobył gola w każdym z czterech meczów w fazie pucharowej Champions Legaue.

Jak ten mecz może się skończyć? Jakoś po cichu coś nam podpowiada, że Monako zagra dziś spektakularne zawody. Jesteśmy nawet w stanie zaryzykować stwierdzenie, że Juventus będzie w tarapatach. Na pewno kwestia awansu rozstrzygnie się dopiero za tydzień, ale przy własnej publiczności szanse Glika i jego kolegów zdecydowanie rosną.

Na pewno spodziewamy się znakomitego widowiska. Chyba nawet lepszego niż te wczorajsze.

Komentarze