Piłka nożna: Co zrobić z Teodorczykiem?

W ostatnim czasie naprawdę nie wiemy jak oceniać Łukasza Teodorczyka. Z jednej strony, strzela gola za golem w lidze belgijskiej i prezentuje się w tych rozgrywkach świetnie. Z drugiej, przyjeżdża na kadrę, gra w meczu przeciwko Armenii, który może okazać się dla niego przełomowy, ale prezentuje się fatalnie. Potem na jaw wychodzi „afera alkoholowa” i przyczyna niedyspozycji jest znana.

Gdyby „Teo” zagrał pomimo „balangi” świetny mecz i strzelił słabeuszom kilka goli (bo inaczej Ormian nie możemy nazwać – szanujmy się), to nie mielibyśmy z piciem alkoholu naprawdę żadnych problemów. Jednak boli nas to, że zawodnik, który jest w życiowej formie w klubie, tak nieprofesjonalnie podszedł do swoich obowiązków reprezentowania kraju (tak, wiemy, brzmi patetycznie jak cholera).

Co mecz w barwach Anderlechtu, to gol. Nie inaczej było w ten weekend. „Fiołki”, co prawda ten mecz przegrały, ale Łukaszowi nie przeszkodziło to, w powiększeniu swojego dorobku bramkowego. Tym razem pokonał bramkarza Club Brugge. Jak podaje „Przegląd Sportowy”:

25-letni napastnik przejął piłkę po strzale Kary Mbodjiego i nieatakowany przez żadnego z rywali spokojnie pokonał bramkarza. Rywale w tej sytuacji stali w miejscu, bo byli przekonani, że Teo był na spalonym. Powtórki telewizyjne pokazały jednak, że jego bramka została zdobyta w prawidłowy sposób.”

teodorczyk-anderlecht-laczy-nas-pasja

W szesnastu meczach w Anderlechcie Łukasz Teodorczyk strzelił już jedenaście bramek, z czego siedem w rozgrywkach ligowych. W tym momencie jest on jednym z głównych kandydatów do zdobycia tytułu korony króla strzelców Jupiler League. Co ciekawe, jednym z jego konkurentów jest znany z Ekstraklasy – Orlando Sa. Po 11. serii gier „Teo” jest drugi w klasyfikacji strzelców ligi, ustępując pierwszemu Idrissowi Saadi o tylko jedną bramkę.

Biorąc pod uwagę kontuzję Arkadiusza Milika, to rezygnowanie z Teodorczyka (pod warunkiem, że Stępiński dalej będzie powoływany do U – 21) jest opcją mało rozsądną. Naszym zdaniem zawodnik powinien otrzymać drugą (ostatnią) szansę na udowodnienie swojej przydatności w drużynie narodowej. Jeśli zawiedzie, to niech kolegów ogląda już tylko w telewizji.

Każdy w naszej opinii zasługuje jednak na drugą szansę. I pamiętajmy, to piłkarze są dla reprezentacji, a nie reprezentacja dla nich. Jeśli więc można „wykorzystać” jakiegoś zawodnika dla dobra kadry, to czemu tego nie zrobić?

Komentarze