Piłka nożna: Chińska Legia Warszawa?

Jeszcze kilka tygodniu temu, za pośrednictwem mediów mogliśmy śledzić spektakl wzajemnych oskarżeń współwłaścicieli klubu Legia Warszawa. Raz w swoich „kolegów” uderzał większościowy udziałowiec Dariusz Miodulski, z drugiej strony na odpowiedzi duetu: Leśniodorski &Wandzel nie trzeba było nigdy długo czekać.

Wielu zastanawiało się wówczas, dlaczego trójka dorosłych, uznawanych za bardzo poważnych i szanowanych biznesmenów rozgrywa swój konflikt na oczach kibiców. I działo się to w momencie, kiedy piłkarze „Wojskowych” zaczęli wreszcie prezentować się dobrze pod okiem nowego szkoleniowca Jacka Magiery.

Przypomnijmy cytat z Bogusława Leśniodorskiego z programu „Stan Futbolu”: „Media nie są dobrą areną pojedynku, ale tak naprawdę od zawsze różnimy się w ocenie różnych sytuacji. Mioduski ma własnych doradców i odizolowuje się. Teraz mu doradzili, że to najlepszy moment na konfrontację, bo teraz pewnych kwestii jak np. zamknięcie stadionu nie da się bronić. Źródłem naszych nieporozumień jest zaplecze finansowe klubu.

Darek nigdy nie dołożył do klubu złotówki. Od roku z Maćkiem dążę do tego by znaleźć inwestora, dzięki czemu moglibyśmy walczyć z innymi klubami europejskimi. Nawet bez tego zdołaliśmy spłacić długi, choć wszystko co zrobiliśmy było obarczone sporym ryzykiem.”

kucharczyk-lesniodorski-radosc-lm-laczy-nas-pasja

I jak wynika z dzisiejszej publikacji „Przeglądu Sportowego” w klubie rozpoczęto na poważnie poszukiwanie inwestora. Jest on niezbędny do tego, aby jedna ze zwaśnionych ze sobą stron mogła wykupić drugą. Podobno chętnych nie brakuje, a to z tego względu na to, że Legia nie jest już zadłużona względem poprzedniego właściciela firmy ITI. Sam klub zyskuje ponadto rozgłos poprzez grę w elitarnych rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Z lektury „Przeglądu Sportowego” możemy dowiedzieć się miedzy innymi, że jednym z zainteresowanych jest firma z Chin. Jak wiadomo ten kraj jest obecnie jednym z najpoważniejszych graczy na futbolowej mapie świata. Pytanie tylko, czy reprezentanci tego azjatyckiego państwa zostaną również inwestorami klubu z ulicy Łazienkowskiej?

Cała sprawa ma być podobno ostatecznie rozstrzygnięta jeszcze przed końcem obecnego roku kalendarzowego. Sami jesteśmy ciekawi jak to się skończy…

Komentarze