Piłka nożna: Champions time!

Dziś i jutro odbędą się przedostatnie spotkania rozgrywane w elitarnej Lidze Mistrzów. Meczem inaugurującym piątą serię gier będzie konfrontacja CSKA Moskwa z Bayerem Leverkusen. Później na boisku zobaczymy między innymi arcyciekawy pojedynek Sportingu Lizbona z Realem Madryt i Sevilli z Juventusem.

Mimo że oczy piłarskich sympatyków w kraju nad Wisłą w zdecydowanej większości skierowane będą w stronę Signal Ilduna Park, to w Europie grają dzisiaj również wielkie firmy. Cristiano Ronaldo powróci do miejsca, w którym wypłynął na najgłębsze, piłkarskie wody, a debiutujące w rozgrywach Leicester postara się dzięki zwycięstwu z Club Brugge zapewnić sobie awans do 1/16 turnieju.

Wtorkowe zmagania w Champions League zapowiadają się niezwykle ciekawie również dlatego, że każdy mecz rozgrywa się o konkretną stawkę. W żadnej z grup bowiem, nie odbędzie się dziś wieczorem mecz, którego wynik nie ma znaczenia dla końcowego układu tabeli.

W grupie E liderujące w grupie Monaco zmierzy się z Tottenhamem, który wciąż marzy o zajęciu drugiego miejsca w grupie. Leverkusen natomiast nie chcąc dać się wyprzedzić londyńczykom musi wygrać w Moskwie z CSKA i ostatecznie pozbawić szans na wyjście z grupy wicemistrzów Rosji.

chicharito-laczy-nas-pasja

Rozstrzygnięcia w “polskiej grupie” interesują wszystkich piłkarskich kibiców na świecie. Real Madryt uda się bowiem na gorący teren do Lizbony na mecz z miejscowym Sportingiem. Jeżeli Królewscy przegrają to spotkanie to najprawdopodobniej zajmą drugie miejsce w tabeli. Borussia wygrywając z Legią będzie miała ten komfort, że nawet remis w ostatniej kolejce na Santiago Bernabeu da jej upragnione pierwsze miejsce w grupie.

W grupie G rządzi i dzieli Leicester, które spośród czterech dotychczasowych spotkań wygrało trzy i jedno zremisowało. Dziś zadanie wydaje się być najprostsze z możliwych, gdyż na Wyspy Brytyjskie przyleci Club Brugge, które jak do tej pory nie zdobyło jeszcze punktów. Porto wygrywając w Kopenhadze również zagwarantuje sobie wyjście z grupy.

Najciekawszym spotkaniem we wtorkowy wieczór będzie konfrontacja Sevilli z Juventusem. Buffon i spółka zremisowali w tej edycji Ligi Mistrzów już dwukrotnie i na dwa koła przed metą oglądają plecy ekipy z Andaluzji. Sevilla zdobywając komplet punktów u siebie wygra grupę, a Juve do samego końca będzie musiało uważać na nieprzewidywalny w tym sezonie Lyon.

Dotychczasowe wyniki układały się w ten sposób, że piąta seria gier, w której niejednokrotnie było już wiele wiadomych, jest dla wszystkich zagadką. Każda seria spotkań przynosi niespodzianki, więc całkiem możliwe, że nie inaczej będzie tym razem. Tylko pytanie, co należy uznać za niespodziankę? Porażkę Realu w Lizbonie czy wygranie przez Sevilli swojej grupy już na okrążenie przed metą?

Komentarze