Piłka nożna: Barca czeka na rywala w Pucharze Króla

Gdybyśmy czekając na weekend pełen piłkarskich emocji rzucili okiem na rozpiskę piątkowych meczów i zobaczyli, że na przeciwko siebie na murawie staną ekipy Deportivo Alaves i Celty Vigo, to pewnie wieczór planowalibyśmy w inny sposób, niż na siedzeniu przed telewizorem. Umówmy się – ani jedni, ani drudzy specjalnie nas nie grzeją, a już na pewno

Gdybyśmy czekając na weekend pełen piłkarskich emocji rzucili okiem na rozpiskę piątkowych meczów i zobaczyli, że na przeciwko siebie na murawie staną ekipy Deportivo Alaves i Celty Vigo, to pewnie wieczór planowalibyśmy w inny sposób, niż na siedzeniu przed telewizorem. Umówmy się – ani jedni, ani drudzy specjalnie nas nie grzeją, a już na pewno nie powodują, że serce bije nam mocniej. Obie drużyny już dziś jednak rozstrzygną między sobą kwestię awansu do finału Pucharu Króla. Tak, finału Pucharu Króla.

Ani Celta, ani Deportivo nie wygrały jak do tej pory Pucharu Króla. Ba, Celta tylko trzykrotnie meldowała się w finale tych rozgrywek. Za każdym razem jednak piłkarze z Vigo musieli obejść się smakiem i cieszyć się tylko ze srebrnych medali. Tegoroczny beniaminek w Primiera Division już teraz dopisał do swojej klubowej historii kolejny rozdział, dzięki temu, że w ogóle o decydującą batalię walczy. Dla jednych i drugich półfinałowy rewanż będzie zatem bardzo ważny.

Chwilę po losowaniu pisaliśmy – Celta będzie w tej parze faworytem. Zestawiając plusy i minusy w grze ekipy z Estadio Balaidos dostrzegaliśmy między innymi szybkiego Iago Aspasa w przodzie, coraz lepszego Daniela Wassa i Johna Guidettiego, który w tych najważniejszych meczach raczej nie zawodzi. Do tego – a jakżeby inaczej – atut własnego boiska. Patrząc na ligowe dokonania Celta w pięciu ostatnich meczach wygrała aż czterokrotnie. Rozbiła między innymi Barcelonę, a z Pucharu właśnie w Vigo wyeliminowała Real. Z tym że na Alaves to nie wystarczyło i przed tygodniem mieliśmy bezbramkowy remis. Teoretycznie wynik to dobry dla Celty, której każdy bramkowy remis da awans do finału. Z drugiej jednak strony, piłkarze Eduardo Berizzo nie wypracowali sobie zaliczki, na którą tak bardzo liczyli.

My osobiście nikogo przed tym spotkaniem nie skreślamy, ale mamy przeczucie, że możemy być świadkami niespodzianki. Taką z pewnością byłoby odpadnięcie Celty i awans Deportivo do finału.

***

W finale czeka już Barcelona, która wczoraj zremisowała z Atletico i dzięki zwycięstwu w pierwszym spotkaniu awansowała do wielkiego finału. Na Camp Nou było wczoraj wszystko – piękne bramki, błędy sędziów, trzy czerwone kartki, mnóstwo fauli, kontrowersji, kontuzje, poprzeczka i indywidualne popisy poszczególnych piłkarzy. Słowem – działo się. Barca lepiej ten mecz rozegrała, choć miała swoje problemy, szczególnie w pierwszej połowie, i trochę szczęścia, w ostatnich minutach meczu. Generalnie jednak, z perspektywy 180 rozegranych minut, była ekipą lepszą. Decydujące znaczenie po raz kolejny miał Leo Messi, który znowu w pojedynkę potrafi wygrywać Barcelonie mecze.

Przed ekipą Luisa Enrique pojawiła się zatem szansa, żeby wygrać Puchar Króla po raz 29. Warto podkreślić, że czwarty raz z rzędu Duma Katalonii melduje się w finale tych rozgrywek.

Czekamy na drugiego finalistę i nie możemy doczekać się finału. W nim – jak wiadomo – wszystko może się wydarzyć.

 

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem