Piłka nożna: Athletic podejmuje Barcelonę w Pucharze Króla!

Ahtletic Bilbao wygrywał Puchar Króla aż 23 razy. FC Barcelona natomiast aż o pięć razy więcej. Obie ekipy są najbardziej utytułowane w całej Hiszpanii jeśli chodzi o te rozgrywki. Oba zespoły w wielkim finale mierzyły się ze sobą aż ośmiokrotnie. Sześć razy górą byli Katalończycy, dwa razy puchar odebrali Baskowie. Dziś staną na przeciw siebie po raz kolejny i powalczą o przepustkę do dalszej fazy turnieju.

Athletic Bilbao i FC Barcelona to starzy znajomi jeśli chodzi o rywalizację w Pucharze Króla. Ostatnim razem oba zespoły spotkały się w tych rozgrywkach w sezonie 2014/2015, gdy w wielkim finale rozgrywanym na Camp Nou podopieczni Luisa Enrique wygrali 3:1.

Barca trofeum broni, bo zdobyła je po raz kolejny w czerwcowym finale na Vincente Calderon. Po pełnym dramaturgii spotkaniu Messi i spółka wygrali po dogrywce z Sevillą, mimo że od pierwszej połowy grali o jednego mniej, gdyż czerwoną kartkę ujrzał Javier Mascherano. Barca miała problemy, niejednokrotnie to Sevilla była bliska zdobycia bramki, jednak ostatecznie okazała się lepsza od ekipy z Sanchez Pizjuan i wywalczyła upragnione trofeum. Po raz 28 w historii do klubowego muzeum przywiozła Puchar Króla i jeszcze bardziej wyśrubowała swój własny rekord.

Pisaliśmy, że Athletic to drugi najbardziej utytułowany w Pucharze Króla klub w Hiszpanii, ale ostatnim razem Baskowie trofeum zdobyli w…1984 roku. Co ciekawe, w finałowym spotkaniu okazali się lepsi od Barcelony, którą pokonali 1:0. 25 lat po tamtym zwycięstwie Athletic znowu awansował do finału i znowu trafił na Barcelonę. Wtedy już jednak niespodzianki nie było i prowadzona przez Pepa Guardiola drużyna wygrała 4:1.

barcelona-athletic-01-1-laczy-nas-pasja

Dziś los skrzyżował te zespoły dużo szybciej. Jak zgodnie podkreślają hiszpańscy dziennikarze – zdecydowanie za szybko. “Mundo Deportivo” i “Sport”  nazywają czwartkową konfrontację “Nocą króli”, bo pucharowe mecze Basków z Katalończykami wyrastają na Półwyspie Iberyjskim do rangi wydarzenia ponad sportowego. Dumni ze swego pochodzenia podopieczni Ernesto Valverde na pewno tanio skóry nie sprzedadzą. Od trzech ligowych spotkań Barcelona zawsze wygrywała na Sam Mames. W sezonie 2014/2015 Katalończycy zdołali nawet pięć razy pokonać Gorkę Iraizoza. W Superpucharze Hiszpanii w 2015 to Baskowie jednak okazali się lepsi i zwyciężyli w pierwszym spotkaniu aż 4:0. Remisując w rewanżu na Camp Nou zapewnili sobie te trofeum.

Barcelona, po nie najlepszym rozpoczęciu sezonu, w grudniu w końcu wskoczyła na właściwe tory. Z obozu Katalończyków dobiegają pozytywne informacje odnośnie zdrowia poszczególnych piłkarzy. Jedynie Jasper Cillessen, Denis Suarez, Aleix Vidal i Jeremy Mathieu zostali w domach. Z resztą, wątpliwe, by któryś z nich zameldował się w czwartkowy wieczór na murawie. Valverde nie będzie mógł skorzystać z Oscara de Marcosa, Agera Aketxe, Yeraya Álvareza oraz Inigo Lekue.

A szacunkiem na temat Athleticu wypowiedział się Luis Enrique:

“Trudności są oczywiste, Athletic to klub z wielkimi tradycjami w Pucharze Króla. Znamy się bardzo dobrze, bo graliśmy ze sobą wielokrotnie. Dotarliśmy do stycznia, który razem z lutym będzie kluczowy w tych rozgrywkach. Wiemy, że będzie ciężko, szczególnie w Bilbao. Athletic zawsze stwarza nam problemy pressingiem. Myślę, że będzie to atrakcyjny dwumecz.”

Barca jest na papierze zdecydowanym faworytem, ale…no właśnie. Mecze pucharowe rządzą się swoimi prawami. Jednego jesteśmy pewni – czeka nas fantastyczny dwumecz.

 

Komentarze