Piłka nożna: 39. urodziny Gianluigi Buffona!

Porównujemy najlepszych na świecie piłkarzy do Pele i Maradony, najszybszych kierowców w Formule 1 do Michaela Schumachera, a najbardziej utytułowanych skoczków narciarskich do Mattiego Nykaenena. Zestawiamy najlepszych sportowców z danej dyscypliny sportu z ich najbardziej utytułowanymi poprzednikami. W przypadku Gianluigiego Buffona sytuacja jest o tyle skomplikowana, że on cały czas gra. Co najważniejsze – gra cały czas bardzo dobrze. Odnosimy wrażenie, że jeszcze za piłkarskiego życia wyznacza standardy, względem których będą porównywani jego młodsi koledzy po fachu.

Piłkarze często na siłę wydłużają swoje kariery. Nie potrafią powiedzieć sobie “basta” i zawiesić butów na kołku. Boją się tego, w jaki sposób będzie wyglądało ich życie, gdy już przestaną grać w piłkę. Bramkarze mają teoretycznie łatwiej, bo uprawiany przez nich zawód pozwala im być w grze trochę dłużej. Mimo tego 35, no dobra 36 lat, to wiek dosyć zaawansowany. Gianluigiemu Buffonowi właśnie stuknął kolejny rok. Dziś legendarny włoski golkiper obchodzi swoje 39. urodziny.

Gdy Buffon debiutował w reprezentacji Włoch, to Ameryką rządził Bill Clinton, nikt nie miał pojęcia kim jest Adam Małysz i że za trzy lata Finowie wymyślą legendarną Nokię 3310. Tak, mówimy o 1997 roku, czyli patrząc na szybko biegnący czas – moment to niemalże prehistoryczny. W tym czasie kadrę Włoch prowadziło ośmiu trenerów, a przez drużynę przewinęła się niezliczona ilość piłkarzy.

Pierwsze kroki na piłkarskiej ziemi stawiał w Parmie, do której dołączył w 1995 roku. Buffon miał wtedy 17 lat i wróżono mu wielką karierę. Debiut w drużynie zaliczył 19 listopada 1995 roku w bezbramkowo zremisowanym spotkaniu z Milanem. Jak zaczynać, to od razu z grubej rury. Dwa tygodnie później młokos rozegrał 90 minut przeciwko Juventusowi, a następnie wyszedł w pierwszym składzie na konfrontacje przeciwko Napoli i Lazio. Mimo że zbierał dobre recenzje, to w całym sezonie zaliczył tylko dziewięć meczów. Trzykrotnie Buffon zachowywał czyste konto. Ówczesny trener Parmy, Nevio Scala, wolał pozycje bramkarza obstawić Lucą Buccim, czyli trzykrotnym reprezentantem Włoch.

W kolejnym sezonie Buffon na boisku meldował się już 27-krotnie, a jego Parma zajęła drugie miejsce w Serie A ustępując w końcowym rozrachunku tylko Juventusowi Turyn. W kolejnym sezonie Buffon już rządził i dzielił w bramce Parmy zaliczając aż 42 występy. Ogólnie, w północno-wschodnich Włoszech spędził aż sześć sezonów. Wygrał wraz z kolegami Puchar UEFA, Puchar Włoch i Superpuchar Włoch. Zaliczył 168 występów w pierwszej drużynie i już jako doświadczony piłkarz przeszedł do Juventusu Turyn.

Właśnie – transfer do Juve – Stara Dama wyłożyła za Buffona 52 bańki, co do tej pory jest rekordem jeśli chodzi o transfer bramkarza. Gigi był już wtedy wielokrotnym reprezentantem kraju, mimo że nie mógł powiesić sobie w pokoju srebrnego medali za zdobycie wicemistrzostwa Europy. Od razu po przybyciu to Turynu dwukrotnie zdobył mistrzostwo Włoch. W sezonie 2002/2003 jego Juve zameldowało się w finale Ligi Mistrzów, w którym znalazła się również ekipa Milanu. Po dramatycznym spotkaniu i rzutach karnych lepsi okazali się jednak Rossoneri. Buffon natomiast został wybrany do najlepszej “jedenastki” Champions League w tamtym sezonie. Statuetkę dla najlepszego golkipera we Włoszech zgarnął pięć razy z rzędu.

Największy sukces w karierze Buffona? Nie będziemy wymieniali wszystkich triumfów na krajowym podwórku, bo tych Gigi ma w swoim dorobku mnóstwo, ale warto podkreślić, że Buffon został w 2006 roku mistrzem świata. Pamiętacie ten finał, prawda? Słynna spina Zidane’a z Materazzim, rzuty karne, fantastycznie dysponowany Gigi między słupkami i złote trafienie Fabio Grosso. Dzięki temu Włosi po raz pierwszy od 24 mogli cieszyć się ze zdobycia złotego medalu mistrzostw świata.

Czego brakuje w dorobku Buffona? Zwycięstwa w Lidze Mistrzów. Gigi ma na swoim koncie dwa finały, ale za każdym razem musiał obejść się smakiem. Wspomnieliśmy już o finale z Milanem. W 2015 roku w Berlinie Barcelona okazała się lepsza i znowu golkiper musiał obejść się smakiem.

Jaka przyszłość czeka Buffona? Moglibyśmy wróżyć różne scenariusze, wydawać swoje osądy i prognozować kiedy ten skończy karierę, ale czy ma to w ogóle jakikolwiek sens? Odnosimy wrażenie, że Gigi sam wyznacza sobie granice i póki co nie zanosi się, by podjął decyzję o zawieszeniu rękawić na kołku. Bo skoro forma i zdrowie jest, to ten będzie między słupkami meldował się z tą samą werwą, co w Parmie, gdy do wielkiej piłki dopiero wchodził. Kto wie, być może za pięć lat napiszemy kolejny raz o Buffonie, jako wciąż czynnym sportowcu.

Sto lat Gigi!

Komentarze