Piłka nożna: 39. urodziny Carlesa Puyola!

Tarzan. Tak, Tarzan to pseudonim, który idealnie do niego pasuje. Serce Barcelony i filar reprezentacji Hiszpanii. Legendarny kapitan, który dowodził jedną z najlepszych drużyn w historii futbolu. Ostoja defensywa La Furja Roja, która w 2008 i 2010 roku wspięła się na absolutny szczyt. W skrócie: jeden z najlepszych środkowych obrońców naszego pokolenia. Dziś świeczki zdmuchnie po raz 39. Urodziny obchodzi Carles Puyol.

– I nadszedł ten dzień, w którym odchodzisz. Wiem, że tak musi być, takie jest życie, jednak nie potrafię sobie wyobrazić Barcelony bez Ciebie (…). Poznałem cię prawie sześć lat temu, byłeś wtedy kapitanem i symbolem drużyny (…). Od pierwszego dnia mieliśmy świetny kontakt. Wiedziałem, że gdy popełnię błąd, ty będziesz w pobliżu, by mi pomóc. Chcę, żebyś wiedział, że będę tęsknił…

To sentymentalna wypowiedź Gerarda Pique z dnia, w którym Puyol publicznie ogłosił całemu światu, iż ostatecznie buty wiesza na kołku. Nie ma się czemu dziwić – Geri u boku swojego starszego kolegi wchodził do wielkiego futbolu, to razem z nim dwukrotnie zdobywał Ligę Mistrzów z Barceloną i zdobywał europejski (2008) i światowy (2010) tron z reprezentacją Hiszpanii. Gdy młody Pique chodził do szkoły i uczył się o historii Katalonii, to Puyol debiutował już w reprezentacji. To był 2000 rok, a Tarzan zagrał niespełna godzinę w przegranym meczu z Holandią. Narodowy trykot zakładał łącznie aż 100 razy. Tylko 10 piłkarzy w historii zdołało częściej grać dla reprezentacji Hiszpanii.

Dziś mówimy o wielkim piłkarzu, który w przeciągu całej sportowej kariery sięgnął aż po 24 trofea, ale Puyolowi nie zawsze wiodło się znakomicie. W sezonie 2003/2004 Carles miał sporo problemów zdrowotnych, jego forma również pozostawiała wiele do życzenia. Pod wodzą Radomira Antica Tarzan nie był w stanie pokazać pełni swoich umiejętności, klub ogarnął kryzys. Dopiero przyjście Joana Laporty spowodowało, że w klubie zaczęło się lepiej dziać. Pierwsze klubowe trofea w XXI wieku Puyol zdobył dopiero w sezonie 2004/2005. To wtedy Barca wygrała ligę hiszpańską. Rok później ten wynik powtórzyła, a na dodatek okazała się najlepsza w Champions League pokonując w finale Arsenal 2:1.

Potem kariera Puyola ruszyła jak z kopyta. Kadra Hiszpanii w końcu zaczęła grać na miarę swoich oczekiwań, a łatka “grających pięknie jak nigdy, a przegrywających jak zawsze” w końcu została odklejona. Puyol i spółka wygrali Euro pokonując w finale Niemców 1:0. Barca również była na szczycie, rok później zdobyła swój trzeci tytuł najlepszej drużyny w Europie. W 2010 roku w RPA po dramatycznym spotkaniu Hiszpanie ograli Holendrów i zostali najlepszą ekipą na świecie. Puyol zatem na swoim koncie miał już wszystkie możliwe trofea, jakie piłkarz może zdobyć.

Ostatnie sezony nie były dla Carlesa łatwe. Coraz częściej zamiast błyszczeń na boisku, Puyol czas spędzał w gabinetach lekarskich, gdzie uraz gonił uraz. W osatnim sezonie w barwach Barcelony Tarzan rozegrał zaledwie 1000 minut, z czego zdecydowaną większość stanowiły mecze w Pucharze Króla i mniej istotne spotkania w lidze hiszpańskiej. Nagle z zawodnika pierwszego składu, Puyol został etatowym rezerwowym.

To właśnie problemy zdrowotne zdecydowały o tym, że Puyol postanowił zakończyć karierę. Odszedł z Barcelony latem 2014 roku i wielu kibiców nie wyobrażało sobie, jak klub będzie funkcjonował bez swojego symbolu. Dziś jest już emerytowanym sportowcem, który spotkania FC Barcelony ogląda z perspektywy kibica. Jedno wiemy na pewno – Puyol to postać absolutnie nietuzinkowa. Z resztą – zobaczcie sami.

100 lat, Carles!

Komentarze