Piłka nożna: 32. urodziny Cristiano Ronaldo!

Tytan pracy. Gladiator, który zamieniając boisko na wybieg dla kulturystów równie dobrze by sobie poradził. Chcąc przeprowadzić konkurs wśród koszykarzy rodem z NBA w najwyższym wyskoku i włączając w to Cristiano Ronaldo, ten pewnie poradziłby sobie śpiewająco. Gdyby wszyscy piłkarze próbowali mierzyć prędkość, z jaką leci kopnięta przez nich piłka, to Portugalczyk pewnie plasowałby się w

Tytan pracy. Gladiator, który zamieniając boisko na wybieg dla kulturystów równie dobrze by sobie poradził. Chcąc przeprowadzić konkurs wśród koszykarzy rodem z NBA w najwyższym wyskoku i włączając w to Cristiano Ronaldo, ten pewnie poradziłby sobie śpiewająco. Gdyby wszyscy piłkarze próbowali mierzyć prędkość, z jaką leci kopnięta przez nich piłka, to Portugalczyk pewnie plasowałby się w najlepszej trójce. Gdybyśmy zaczęli analizować, który z kopaczy jest najlepszy w historii, to miejsce dla CR w czołówce jest niemalże pewne. Dziś obchodzi swoje 32. urodziny.

Nikomu broń Boże nie zaglądamy w metryczkę i nie wyganiamy na emeryturę, ale Cristiano wchodzi w dojrzały jak na piłkarza wiek. Dopiero dzisiaj zdaliśmy sobie sprawę z tego, jak czas szybko leci. Jeszcze niedawno debiutował w reprezentacji i wdawał się w pyskówkę z Rooneyem podczas Euro 2004. Jeszcze przedwczoraj strzał 44 bramki dla Manchesteru United w jednym sezonie i zdobywał pierwszą Złotą Piłkę. Dziś po raz trzydziesty drugi zdmuchuje świeczki na urodzinowym torcie.

Cristiano jako młody chłopak miał marzenia podobne do swoich rówieśników, czyli grę w pierwszym zespole Sportingu Lizbona. Ta sztuka urodzonemu na Maderze skrzydłowemu udała się w sezonie 2002/2003, kiedy to CR miał zaledwie 17 lat. W portugalskiej ekipie grał już wtedy Pedro Barbosa, Paulo Bento i Quaresma, przez co piłkarz nie mógł liczyć w każdym meczu na wyjściowy plac. 25 rozegranych spotkań i 3 strzelone bramki pozwoliły jednak Ronaldo wzbudzić zaintesowanie samego Alexa Fergusona, który już po jednym sezonie Cristiano w dorosłej piłce postanowił sprowadzić go do Manchesteru United.

W ekipie z Old Trafford Ronaldo łatwo nie miał, ale już pierwszy sezon mógł zaliczyć do niezwykle udanych. Ba! W Premier League w sezonie 2003/2004 zagrał w aż 29 meczach, z czego 15 zaczynał w pierwszym składzie. Lekko nie miał, bo w ManU grały wtedy takie tuzy jak Ruud van Nisterlooy, Ryan Giggs, Paul Schooles i Roy Keane. Cztery ligowe gole i cztery astysty to wynik co najmniej przyzwoity, ale niezadowolony z tego był sam Ronaldo, który chciał więcej. Który już wtedy dążył do perfekcji. W międzyczasie zdobył wicemistrzostwo Europy z reprezentacją Portugalii, choć przesadą byłoby stwierdzenie, że Ronaldo wiódł wtedy prym w drużynie narodowej. Pierwsze skrzypce grał Luis Figo, czyli największy idol pochodzącego z Madery piłkarza.

W sezonie 2005/2006 Ronaldo został wybrany najmłodszym piłkarzem w Premier League młodego pokolenia, a rok później mógł się pochwalić już 52 występami, w których to zdobył 23 gole i dołożył do tego 20 asyst. W 2008 roku jako lider zespołu doprowadził Manchester do finału Ligi Mistrzów i po bardzo zaciętym spotkaniu mógł cieszyć się ze zwycięstwa w tym meczu. W 2008 otrzymał Złotą Piłkę dla najlepszego gracza na świecie i po raz pierwszy w karierze wskoczył na tron.

Z niego schodzić nie zamierzał i w kolejnym sezonie postanowił pójść za ciosem. Manchester znowu zameldował się w finale Champions League, ale tym razem Ronaldo i spółka byli bezradni wobec drużyny Barcelony. Po tym meczu stało się jasne, że Ronaldo chcąc za kilkadziesiąt lat być stawianym na równi z najlepszymi piłkarzami na świecie musi zdecydować się na transfer do Realu Madryt. Rekordowe 94 miliony euro wyłożone za Portugalczyka przez kilka lat były najdroższym piłkarskim zakupem. Zadanie przed Ronaldo było niezwykle trudne – Real marzył o 10. w historii triumfie w Lidze Mistrzów. Kaka, Benzema i Xabi Alonso mieli pomóc Cristiano to uczynić.

Ronaldo stał się maszyną do strzelania bramek. W pierwszym sezonie zdobył ich łącznie 35, w drugim 54, później dwukrotnie 55. Z szybkiego skrzydłowego, który robił wiatr na lewej stronie w Manchesterze United został gościem, który bił rekordy strzeleckie z dziecinną łatwością. Raula Gonzaleza już po kilku latach wciągnął w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców w historii klubu i sam zaczął pisać swoją historię. W 2012 roku Real zdobył mistrzostwo Hiszpanii, w 2011 i 2014 dorzucił Puchar Króla. Na przemian z Leo Messim wygrywał Złotą Piłkę i dziś ma ich już w dorobku aż cztery. Do wspomnianego wcześniej trofeum z 2008 roku dołożył te zdobyte w 2013, 2014 i 2016. Przed rokiem został królem strzelców w Lidze Mistrzów, a jego Real sięgnął po 11. Puchar Króla.

Gdy dodamy do tego, że w 2016 roku Portugalia wygrała mistrzostwa Europy, to Cristiano wydaje się być piłkarzem spełnionym. Choć jak wielokrotnie sam powtarzał – Nie będzie nigdy w mojej karierze momentu, w którym będę w pełni zadowolony z siebie samego.

O Ronaldo moglibyśmy pisać dużo, w zasadzie, to w nieskończoność. Gdy za 50 lat ktoś zapyta, czy lepszy był Ronaldo, czy Messi, to znowu rozgorzeje dyskuje na temat tego naj. Jedno jest pewne – Cristiano to typ człowieka, który konsekwentnie i skrupulatnie dążył do osiągania swoich celów. Dziś jest jednym z najlepszych, ale jego marzenia sięgają zdecydowanie dalej. Portugalczyk chce, by otwierając kiedyś książkę o historii piłki nożnej jego nazwisko znajdowało się na pierwszej stronie. Niewykluczone, że tak właśnie będzie, bo Ronaldo ze sceny szybko schodzić nie zamierza.

100 lat, Cristiano!

Bonus do 3333PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem