Piłka nożna: 31 urodziny Jakuba Błaszczykowskiego!

Gdyby nie on, pewnie nie słyszelibyśmy nigdy o Truskolasach. Nikt nie miałby zielonego pojęcia, że istnieje takie miejsce na ziemi jak gmina Wręczyca Wielka i powiat kłobucki. Nikt 14 grudnia nie myślałby o jednym z symboli piłkarskiej reprezentacji Polski, gdy ta swój kolejny mecz gra dopiero za kilka miesięcy.

Ale to właśnie 14 grudnia 1985 roku na świat przyszedł Jakub Błaszczykowski. Jeden z najlepszych polskich piłkarzy w historii, który od dawien dawna gra w piłkę na nieosiągalnym dla wielu poziomie. Chłopak, który wielką karierę zrobił w kraju, który bardzo nie lubi uznawać wyższości “obcych” sportowców. Chłopak, którego w sercu ma każdy kibic Borussi Dortmund.

Tak, Błaszczykowski przetarł reszcie polskich piłkarzy szlaki u naszych zachodnich sąsiadów. Daleko jesteśmy od wygłaszania teorii, że żeby nie Kuba, to nie byłoby w Borussi Łukasza Piszczka i Roberta Lewandowskiego, ale to on jako jeden z pierwszych zaznaczył swoją obecność na niezbyt sprzyjającej nam w przeszłości ziemi.

blaszczu-laczy-nas-pasja

Wcześniej polscy piłkarze grali ze zmiennym szczęściem w Bundeslidze. W Borussi grał co prawda wiele lat temu Euzebiusz Smolarek, ale z perspektywy czasu uważamy, że z zespołem z Signal Ilduna Park Ebi miał co najwyżej romans. Chwilową przygodę. Kuba natomiast zrobił karierę i to przez wielkie K.

Dziewięć spędzonych sezonów w Borussi, 253 występy i 32 zdobyte bramki. Mało? Dwa mistrzostwa Niemiec i detronizacja wielkiego Bayernu Monachium, wywalczony Puchar Niemiec i dwukrotnie Super Puchar. Do tego finał Ligi Mistrzów, znaczny udział przy wywaleniu za burtę Ligi Mistrzów Realu Madryt Jose Mourinho i forma, której zazdrościli Polakowi wszyscy skrzydłowi na świecie. To tylko krótkie podsumowanie dokonań Kuby, którego kariera wciąż trwa.

Mecze w reprezentacji? 89 występów i 18 zdobytych goli. 7. miejsce na liście najczęściej występujących z orzełkiem na piersi piłkarzy, choć wszystko wskazuje na to, że za rok Kuba będzie tę listę otwierał. Debiut Błaszczykowskiego przypadł na 28 marca 2006 roku, kiedy to kadra grała towarzyski mecz z Arabią Saudyjską w Rijadzie. Potem były góry, doliny, opaska kapitańska, kontuzja, znakomite eliminacje do Euro 2016 i przestrzelony karny w ćwierćfinale w Portugalią

My Kubę pierwszy raz serio zaczęliśmy traktować w eliminacjach do Ligi Mistrzów w 2005 roku, a konkretnie w pierwszym meczu przeciwko Panathinaikosowi Ateny. Wcześniej wiedzieliśmy, że po polskiej ziemi biega ktoś taki jak Błaszczykowski, ale nie przypuszaliśmy, że wyrośnie z niego zawodnik tego formatu. Kuba zagrał na prawej obronie, blisko 70 minut zmagał się ze złamaną kością stopy i czapką zakrył Olisadebe, Gekasa i Papadoupoulosa. Wisła wygrała 3:1, a jednym z bohaterów został właśnie Błaszczykowski. W rewanżu już nie wystąpił, a do Champions League ostatecznie awansowali Grecy.

Dziś Błaszczykowski ma 31 lat i jest człowiekiem, który dzięki swojemu doświadczeniu piłkę nożną mógłby wykładać w jednym z futbolowych Uniwersytetów w Buenos Aires. Mimo że wiele osób twierdzi, że najlepsze lata ma już za sobą, to my w dalszym ciągu wierzymy, że Kuba jeszcze wiele dobrego da polskiej piłce. Za dwa lata mundial w Rosji – czekamy na sukces z reprezentacją!

100 lat Kuba!

Komentarze