Pijany Ahonen bije rekord świata – z czym kojarzą nam się skoki w Planicy?

Dwa z trzech aktów kończących ten sezon za nami, Kamil Stoch zwyciężył w piątek w konkursie indywidualnym, w drużynówce zajęliśmy czwarte miejsce, ale i tak na ten moment nie ma powodów do dramatu. Kończące karuzelę skoczków konkursy odbywają się w przyjaznej atmosferze, każdy zdaje sobie sprawę z tego, że po ponad czteromiesięcznym maratonie zostało już tylko kilka metrów, by przekroczyć linię mety.

Planica w ogóle kojarzy nam się bardzo fajnie. Nie wiemy dlaczego, ale poza Zakopanem są to konkursy, które my, Polacy, wspominamy chyba najcieplej. W Słowenii zawsze skoki odbywają się rano, co samo w sobie jest rzadkością. Do tego tam zawsze jest słonecznie i u nas też pod koniec marca zazwyczaj jest już ładniej niż podczas styczniowego wieczoru w Willingen. Wydaje nam się, że emocje sportowej rywalizacji odchodzą na dalszy plan, na co wpływ oczywiście ma to, że większość rozstrzygnięć jest już znana. Na wyjątkowość Planicy działa również to, że tam odbywają się loty narciarskie, które dla Kowalskiego sprzed telewizora najzwyczajniej w świecie milej się ogląda.

Chętniej siadamy przed telewizorami, gdy konkursy rozgrywane są w Planicy i z tej okazji postanowiliśmy przypomnieć kilka fajnych momentów z Letalnicy, które mamy w pamięci, gdy pucharowa karuzela przybywa właśnie do Słowenii. Było kilka momentów podniosłych, kilka śmiesznych. W skrócie – działo się!

Goldberger i jego historyczny rekord

Goldi był pierwszym skoczkiem w historii, który skoczył ponad 200 metrów. Jego wynik to dokładnie 202 metry nie został jednak ustany, przez co nie mógł być zaliczony oficjalnie jako rekord skoczni i rekord świata. 18 marca 2000 roku Austriak wylądował na 225 metrze, co przez kilka lat było rekordem globu w oddanej próbie. Polacy, który skokami zaczęli interesować się dopiero od czasów Małyszomanii, dojrzewali przy tym wyniku. Gdy zakończenie sezonu i konkursy w Planicy, tam na tapetę był brany przykład Goldiego, który uchodził za najlepszego lotnika. Dziś pokonanie 200 metrów nie robi już na nikim specjalnego wrażenia, ale kiedyś ten rezultat sporo znaczył.

Pierwsza Kryształowa Kula

Pierwsze trofeum na zakończenie sezonu 2000/2001 powędrowało do Adama Małysza właśnie w Planicy. Tam – klasycznie już – przyznawano nagrody dla najlepszych skoczków, a najbardziej błyszczał Orzeł z Wisły. Drugie miejsce zajął Martin Schmitt, trzeci był Fin Risto Jussilainen. To wtedy dopiero kiełkowało to, czym dziś się szczycimy – to właśnie dzięki tamtym sukcesom Małysza rozwinęły się polskie skoki. W Planicy Małysz trofeum dla najlepszego skoczka sezonu odbierał aż czterokrotnie. W niedzielę Stoch drugi raz dostąpi tego zaszczytu.

Pijany Ahonen

Nie ma co ukrywać, że w Planicy skoczkowie nie oszczędzają się nie tylko na skoczniach, ale również miło spędzają wieczory. Z drugiej strony – nie ma się czemu dziwić. Wszystko jest już jasne, ładna pogoda, ostatnia prosta sezonu – można zluzować. Janne Ahonen najpierw raczył się Finlandią, a potem poszedł na rozbieg. Wylądował na 240. metrze, co byłoby wtedy rekordem świata, ale nie udało mu się tej próby ustać. Sam później przyznał w jednym z wywiadów, że gdyby przed wejściem na rozbieg było obowiązkowe dmuchanie w alkomat, to pewnie do tej próby by nie doszło. Cicha woda brzegi rwie. Dobry z niego ananas.

Wygrał o błysk szprychy

Napisaliśmy, że najczęściej w Planicy skoczkowie rywalizują już tylko o frytki, ale w sezonie 2003/2004 toczyła się zażarta walka o wygranie klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Ostatecznie Janne Ahonen pokonał Roara Ljokelsoya o 10 punktów, co trzeba przyznać jest sporą sztuką w perspektywie całego sezonu. To wtedy również po trzyletniej dominacji z tronu musiał zejść Adam Małysz. Polak w generalce zajął dopiero 12. miejsce

Pożegnanie Króla – przemowa XXI wieku

To właśnie w Planicy karierę zakończył Małysz. Jak na króla przystało – zajął trzecie miejsce w ostatnim konkursie w życiu, a pierwszą lokatę zajął Kamil Stoch. Matko, co to było za przekazanie pałeczki. Każdy kłaniał się naszemu mistrzowi w pas, a kilka dni przed finałową rozgrywką Włodzimierz Szaranowicz postanowił pożegnać Małysza za sprawą specjalnego przemówienia. Tu nie ma co więcej pisać – to trzeba posłuchać. Panie Włodku – nikt by tego lepiej nie zrobił.

Kontynuacja! Mamy Stocha!

W załączonym wyżej filmiku słuchamy, jak Szaranowicz apeluje o próbę kontynuacji sukcesów Małysza i proszę – Kamil Stoch – kto wie – być może nawet prześcignął naszego mistrza z Wisły. Dwie wygrane Kryształowe Kule, trzy złote medale olimpijskie – fantastyczna historia wciąż pisze się na naszych oczach. Gdy Małysz wynosił narty na strych mieliśmy obawy – co to będzie? Dziś wiemy, że polskie skoki mają się dobrze.

Jutro włączmy telewizor i po raz kolejny delektujmy się tym, co przyniosą skoki w Planicy. To właśnie w niedzielę po raz kolejny w tym słoweńskim mieście wysłuchamy Mazurka Dąbrowskiego i będziemy cieszyć się z Kryształowej Kuli wywalczonej przez naszego reprezentanta.

Bonus do 1500PLN na start
LV BET Zakłady Bukmacherskie posiada zezwolenie urządzania zakładów wzajemnych wydane przez Ministra Finansów. Udział w nielegalnych grach hazardowych może stanowić naruszenie przepisów. Hazard związany jest z ryzykiem